logowanie rejestracja

Zaloguj się na swoje konto

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Utwórz konto

Pola wymagane są oznaczone gwiazdką (*).
Nazwa *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Powtórz hasło *
E-mail *
Powtórz e-mail *
Captcha *

partnerzy portalu

reklama reklama
Jak połączyć hodowlę zwierząt i uprawę warzyw oraz zbóż fot. Paweł Pąk

Jak połączyć hodowlę zwierząt i uprawę warzyw oraz zbóż

Napisał  Sty 07, 2018

Sylwester Tomczewski ze wsi Skromnica w okolicy Łęczycy należy do tej zanikającej powoli grupy rolników, których produkcja rozkłada się na kilka sfer działania.

W czasach specjalizacji rolniczej taka postawa jest coraz mniej popularna na polskiej wsi bo, jak mówią sami rolnicy, trudno jest pogodzić uprawę warzyw, czy zboża z hodowlą prosiąt na tucz oraz bydła mięsnego. Jak pokazuje przykład tego rolnika jest to możliwe oraz może przynieść dobre rezultaty.

Sylwester Tomczewski gospodaruje na ponad 35 ha ziemi własnej oraz dzierżawach, które w większości stanowią łąki. Charakterystyczny jest podział ziemi na poszczególne uprawy: zboża zajmują 20 ha, mieszanki traw 4,5 ha, kukurydza 2 ha, ziemniaki na 5 ha, a warzywa, głównie cebula i marchew na 2 hektarach ziemi.

- Rok 2017 był dobry jeśli chodzi o wegetację i stan upraw przemysłowych. Na 5 ha ziemi posadziłem pod włókniną na 2 ha ziemi i na 3 ha bez przykrycia trzy odmiany ziemniaków – Denar, Lord i Tajfun. W tym roku liczę na plon około 20 ton na hektar. Ziemniaki wyglądały bardzo dobrze podobnie jak kukurydza oraz pszenica jara zasiana na obszarze 10 ha i jęczmień ozimy oraz pszenżyto posiane na areale 9 ha – mówi z przekonaniem rolnik.

Dla S. Tomczewskiego dobry plon kukurydzy, zbóż i ładne i soczyste trawy to gwarancja, że na przednówku nowego sezonu nie będzie kłopotów z paszą.

- Mimo sporego areału upraw zbóż muszę dokupować zboże i kukurydzę dla mojego stada prawie 30 loch ras pbz i wbp oraz dla 19 byków mieszańców mleczno-mięsnych, które trzymam na opas – wyjaśnia hodowca.

Maciory, które rodzą w porodówce o powierzchni 12 x 21 m, mają w jednym miocie 20 – 22 młode.
- Zdecydowana większość prosiąt z mojej hodowli przeżywa pierwszy najtrudniejszy okres po porodzie. Ważny jest ten krótki 2 tygodniowy okres gdy małe prosięta karmione są gotową paszą w dobrych warunkach i gdy czują matkę w pobliżu.

Od 4 tygodnia życia prosiaki karmione są mieszanką, którą przygotowuję samodzielnie – składa się ona w 80% z pszenicy i jęczmienia oraz w 20% z koncentratu białkowego. Następnie w 6 tygodniu życia następuje odsadzanie młodych oraz przeniesienie do tuczarni o powierzchni 27 x 12 m.

Hodowca sprzedaje tuczniki do pobliskiego zakładu mięsnego w Topoli Królewskiej.
- Prowadzę tucz pod sprzedaż do zakładu mięsnego, który odbiera ode mnie tuczniki na umowę. Waga tuczników od 115 do 120 kg przy mięsności powyżej 50%. Jedna dostawa tuczników obejmuje od 80 do 100 sztuk. Zakład płaci terminowo i dobrze – mówi S. Tomczewski.

Podobnie jeśli chodzi o byki mięsne, rolnik prowadzi opas a następnie sprzedaje sztuki o wadze 700 – 800 kg do zakładów mięsnych w Strykowie.

- Ostatnio sprzedawałem do odbiorcy 750 kg byki po 8,50 zł/kg wagi poubojowej + VAT. Ta cena gwarantuje pokrycie kosztów poniesionych na wyhodowanie takich sztuk jednak ceny jakie płacą zakłady mięsne, a także ceny na rynku żywca są bardzo chwiejne. Na tą sytuację duży wpływ ma eksport wołowiny za granicę. Jest to nadal dobry interes dla hodowców i eksporterów jednak do rozwiązania pozostają sprawy uregulowań cła na import mięsa z naszego kraju. Kilka lat temu Turcja duży odbiorca naszej wołowiny nagle wyrźnie podniosła cło, co znacznie utrudniło życie naszym hodowcom i eksporterom – opowiada rolnik.

Hodowla byczków to dla rolnika spore wydatki, głównie na pasze.
- Wyhodowanie byczka do wagi 700 – 800 kg to również duży koszt. Staram się także podawać plony z własnych upraw – kukurydzę, ziemniaki czy marchew - dodaje S. Tomczewski.

Zdaniem rolnika taka wielotorowość produkcji w jego gospodarstwie sprawia, że z jednej strony w razie spadku cen w jednej z gałęzi hodowli może przerzucić się na drugą, a przy tym mając własne uprawy, warzyw, ziemniaków, kukurydzy czy zbóż zmniejsza w sporej części obciążenia finansowe związane z zakupami poszczególnych składników pasz.

(rpf) Tomasz Kodłubański

reklama
reklama reklama reklama reklama
reklama

Ogłoszenia