logowanie rejestracja

Zaloguj się na swoje konto

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Utwórz konto

Pola wymagane są oznaczone gwiazdką (*).
Nazwa *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Powtórz hasło *
E-mail *
Powtórz e-mail *
reklama
Historia: Belphegor – odrzutowiec dla rolnictwa fot. muzealnictwo.com / Łukasz Mamert Nadolski

Historia: Belphegor – odrzutowiec dla rolnictwa

Napisał  Paź 03, 2017

Miał być najnowocześniejszym rozwiązaniem na świecie, czymś, czego przed Polakami nikt wcześniej nie zbudował.

W latach siedemdziesiątych samoloty odrzutowe kojarzyły się wyłącznie z lotnictwem wojskowym i komunikacyjnym, ale dzięki niewielkiemu – powiedzmy wprost: pokracznemu – samolocikowi M-15, w ich rodzinie pojawił się reprezentant agrolotnictwa.

M-15 piękny nie był, i nic dziwnego, że nadano mu imię Belphegor. Do tej pory w literaturze mówi się o nim jako o najbrzydszym samolocie świata. Powstał w efekcie pomysłu rosyjskiego konstruktora Riamira Izmajłowa, który stwierdził, że lotnicy prowadzący działania na rzecz rolników – czyli przede wszystkim opryski pól – powinni dostać nowocześniejszą maszynę, niż dotąd stosowane dwupłatowe Po-2 (konstrukcja jeszcze przedwojenna) i także dwupłatowe, choć nowsze (oblot prototypu w 1947 r., w produkcji od 1949 do 1996 r.), samoloty  An-2.

A skoro nowocześniejsze – to z napędem odrzutowym. Ponieważ jednak w obozie „bratnich” państw socjalistycznych przyjęto, że samoloty rolnicze będą domeną Polski, to przekazano pomysł do realizacji do zakładów WSK-Mielec, przy czym Rosjanie delegowali także do Mielca kilkudziesięcioosobową grupę swoich inżynierów. 

W dniu 1 grudnia 1970 roku  podpisano stosowną umowę międzynarodową, i przyjęto, że głównymi konstruktorami będą Izmajłow i Kazimierz Gocyła. Koncepcja była śmiała – myliłby się ten, który sądziłby, że nowoczesny samolot rolniczy z napędem odrzutowym będzie przypominał użytkowane od kilku wówczas lat smukłe myśliwce MiG-21.

Jak się bowiem okazało, zachowano układ znany z czasu pierwszej wojny światowej i dwudziestolecia międzywojennego, czyli samolotu dwupłatowego, przy czym dodano mu… napęd odrzutowy. W trakcie prac projektowych wypróbowano taki układ w specjalnie zbudowanej hybrydzie poczciwego An-a-2 z zupełnie nową, kratownicową tylną częścią kadłuba i statecznikami, a także z silnikiem odrzutowym. Samolot nazwano Latające Laboratorium – 1, czyli Lala-1 i oblatano go w 1972 roku – pilotem był Andrzej Abłamowicz.

Kolejnym prototypem była Lala-2, czyli również hybryda, tym razem na bazie znacznie nowszego samolotu An-14 „Pszczółka”, oblatana w styczniu 1974 roku przez Tadeusza Gołębiewskiego.

W połowie lat siedemdziesiątych ruszyła produkcja seryjna nowego samolotu, skierowanego do niej, mimo, że jeszcze nie zakończono oficjalnie prób. Rolniczy odrzutowiec rozwijał się jednak i w sumie konstruktorzy zbudowali aż jedenaście prototypów. W 1977 roku pokazano go na targach lotniczych we Francji, gdzie zyskał nazwę Belfegora – demona odkryć i dobrych pomysłów, ale też patrona lenistwa i piekielnego boga rozpusty.

Samolot okazał się nie tylko kontrowersyjnym pod względem wyglądu, ale też po prostu nieudanym – bo nieekonomicznym. W latach 1975-1981 zbudowano w sumie 175 samolotów, latały one przede wszystkim w Związku Radzieckim, gdzie służyły do zrzutów środków chemicznych nad polami.

Belphegor mógł zmieścić w zbiornikach 2900 litrów tych środków, latał z prędkością przelotową 165 km/godz. (minimalna wynosiła zaledwie 89 km/godz), przy zasięgu 400 km i przy zużyciu aż 450-700 litrów paliwa! Skomplikowany jak na potrzeby agrolotnictwa, nieekonomiczny i z naprawdę niepotrzebnym do tych celów napędem odrzutowym, został szybko wycofany.

Do dziś ocalało w muzeach kilka egzemplarzy – m.in. w Wielkopolsce – w Muzeum Narodowym Rolnictwa i Przemysłu Rolno – Spożywczego w Szreniawie.

(rtr) Paweł Okoński

reklama
reklama

partner portalu

reklama
reklama reklama reklama reklama
reklama

Ogłoszenia

 
reklama