logowanie rejestracja

Zaloguj się na swoje konto

Nazwa użytkownika *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Utwórz konto

Pola wymagane są oznaczone gwiazdką (*).
Nazwa *
Nazwa użytkownika *
Hasło *
Powtórz hasło *
E-mail *
Powtórz e-mail *
Captcha *

partnerzy portalu

reklama reklama
Suszony wywar gorzelniany – alternatywa w karmieniu bydła fot. Paweł Pąk

Suszony wywar gorzelniany – alternatywa w karmieniu bydła

Napisał  Sty 07, 2018

Jednym z najmodniejszych ostatnio tematów w branży paszowej jest DDGS (Dried Distillers Grain with Solubles) czyli suszony wywar gorzelniany.

Jest to produkt uzyskiwany w procesie kondensacji i suszenia pozostałości po usunięciu w procesie destylacji alkoholu etylowego z drożdży podczas fermentacji zboża.

Masa włóknista zostaje wyodrębniona z frakcji płynnej podczas procesu wirowania. Frakcja płynna jest natomiast sprowadzana do postaci syropu który następnie zostaje zmieszany z masą włóknistą i wysuszony w specjalnych suszarkach zawierających gorące powietrze.

Susz powstający w tym procesie jest bogaty w takie składniki jak pozostałości białek drożdżowych, substancje mineralne, witaminę B oraz czynniki wzrostu.

– DDGS to nic nowego dla hodowców – mówi Tadeusz Miłkowski wykorzystujący wywar w swoim gospodarstwie – ja zacząłem je stosować głównie z powodu dosyć niskiej ceny. Zastanawiałem się tylko nad niestabilną zawartością składników pokarmowych ponieważ każda partia wywaru różnią się jedna od drugiej. Poza tym wywar szybko się psuje i w związku z tym trudno go przechowywać. Jednak nauczyłem się zasad stosowania i mogę powiedzieć, że efekty w żywieniu zwierząt są bardzo zachęcające – dodaje.

Skąd więc ożywione zainteresowanie tym surowcem?
Świat oszalał ostatnio na punkcie ekologii, a wśród wielu objawów tego szaleństwa jest produkcja biopaliw. Wywary gorzelniane są zaś produktem ubocznym przy produkcji bioetanolu napędzającego coraz więcej samochodów z silnikami benzynowymi.

Cokolwiek jednak o tym myśleć góra produktów pozostałych po produkcji gorzelnianej jest faktem, tak jak faktem jest, że producenci biopaliw podkupują zboża paszowe producentom pasz. Oferują rolnikom ceny, których przedstawiciele firm produkujących pasze nie są w stanie zapłacić. Stąd naturalne zwrócenie się hodowców i wytwórców pasz po DDGS. Suszony wywar gorzelniany i DDGS to jednak dwie różne rzeczy.

Produkty typu DDGS są wystandaryzowane i mają w składzie np. ok. 30% białka, 8% tłuszczu surowego i 7% włókna oraz 0,79% zawartości fosforu strawnego. Inna korzystna cecha to pH nie przekraczające 4.0. Taki susz zbożowy podestylacyjny wygląda jak brązowy cukier oraz ma przyjemny zapach i smak.

Za niewątpliwą wadę produktów typu DDGS można uznać fakt iż, nie można nim zastąpić więcej niż od 10 do 30% dawki zbóż (zależnie od grupy zwierząt), bez ryzyka spadku wydajności. Użycie suszu podestylacyjnego wymaga też uzupełniania enzymami.

Mimo tych niedogodności, na zachodzie Europy i w USA produkty tego typu są coraz bardziej popularne.Stosuje się je na amerykańskich farmach jako rekompensatę drożejących zbóż, szczególnie kukurydzy.

Ogromne ilości suszu podestylacyjnego zostają przerobione na dodatki do paliw samochodowych. Amerykanom również zostaje „góra” produktów pofermentacyjnych.

Hodowcy bardzo chętnie po nie sięgają.Nie boją się, jak polskie władze, że DDGS pochodzi właściwie w całości z kukurydzy GMO. Choć żadne przepisy nie zmuszają producentów paliw do stosowania dodatków bioetanolu, amerykańscy nafciarze robią to na ogromną skalę. W rezultacie USA stały się i w tej dziedzinie liderem światowym.Z kolei w Niemczech stał się on bardzo popularny wśród hodowców i chęć jego zakupu trzeba zgłaszać z dużym wyprzedzeniem.

(rzw) Tomasz Kodłubański

reklama
reklama reklama reklama reklama
reklama

Ogłoszenia