REKLAMA

Wirus grypy ptaków znowu w Bułgarii

Redakcja - Prawo i Finanse
09.04.2019
chat-icon 0

fotografia ilustracyjne

Grypa ptaków ponownie zaatakowała fermy kaczek w Bułgarii. Służby weterynaryjne raportują pojawianie się kolejnych ognisk.

fot. Paweł Pąk
REKLAMA
fotografia ilustracyjne[/caption]

Grypa ptaków ponownie zaatakowała fermy kaczek w Bułgarii. Służby weterynaryjne raportują pojawianie się kolejnych ognisk.

W dniu 5 kwietnia wirus podtypu H5N8 potwierdzono w obwodzie Płowdiw na fermie utrzymującej blisko 35 tys. kaczek. Wcześniej, 2 kwietnia, zgłoszenie pochodziło z gospodarstwa w obwodzie Łowecz w środkowej części kraju (1400 sztuk drobiu).

Po raz pierwszy w tym roku do zakażenia doszło w połowie marca, w gospodarstwie utrzymującym kaczki, także w rejonie Łowecz.

Zdarzenia w Bułgarii mogą być kolejnym ciosem dla lokalnego drobiarstwa, głównie producentów mięsa kaczego, którzy nie zdążyli jeszcze pozbierać się po katastrofalnej w skutkach grypie ptaków w 2018 roku.

Bułgarskie służby nadzorujące bezpieczeństwo żywności zarządziły wówczas restrykcyjne środki kontroli i zwalczania, na które dość nerwowo zareagowali producenci, twierdząc, że doprowadzi to zniszczenia sektora drobiarskiego.

W odpowiedzi, władze weterynaryjne uważały, że w krajowych gospodarstwach istnieją poważne niedociągnięcia, między innymi, w zakresie bioasekuracji. Producenci zarzucali organom kontrolnym bezczynność i nieradzenie sobie z problemem grypy ptaków.

W bułgarskiej prasie zaczęły się pojawiać nawet spiskowe teorie, że działania takie są zamierzone, aby zaszkodzić lokalnym przedsiębiorstwom.

Co ciekawe, sądzono nawet, że za tak trudną sytuację w Bułgarii odpowiedzialny jest nielegalny chów kaczek i kur. Pojawiły się propozycje kryminalizacji tego typu praktyk. Ostatecznie, w grudniu 2018 roku sytuacja uspokoiła się. Niestety, nie na długo.

Dla państw unijnych największym problemem była grypa ptaków w sezonie jesienno – zimowym na przełomie lat 2016/2017. Bolesna w skutkach także dla polskich producentów. Od tamtego czasu, sytuacja epizootyczna w Europie była stabilna.

Przy czym, problem nie ominął niektórych państw. W 2017 roku wirus niespodziewanie zaatakował we Włoszech – kraj ten przez blisko rok walczył z chorobą i poniósł ogromne straty (83 ogniska), co dotyczyło szczególnie ferm indyków i towarowych kur niosek. W kolejnym roku problemy zaczęły mieć Bułgaria.

(rpf) jp / Źródło: Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz

chat-icon 0

REKLAMA

Polecane

Komentarze (0)

Zaloguj się lub załóż konto, Twoja nazwa zostanie automatycznie przypisana do komentarza.

Zamieszczając komentarz akceptujesz regulamin


REKLAMA

Zobacz więcej

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA