Wydrukuj tę stronę
Kłopoty polskich eksporterów drobiu na granicy z Ukrainą fotolia

Kłopoty polskich eksporterów drobiu na granicy z Ukrainą

Napisał  Sie 10, 2020

Polskie przedsiębiorstwa drobiarskie alarmują o poważnych utrudnieniach na granicy polsko-ukraińskiej polegających na kilkudniowym unieruchomieniu ciężarówek. W znaczący sposób utrudnia to eksport jednodniowych piskląt kurcząt rzeźnych.

Problem ten jest kluczowy dla polskiego sektora wylęgowego, ponieważ Ukraina odpowiada za około 75 procent wpływów z eksportu polskich piskląt brojlerowskich. Interwencję w tej sprawie zapowiadają reprezentujące polskie drobiarstwo Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz oraz Ogólnopolski Związek Producentów Drobiu „Poldrób”..

Kłopoty w handlu z Ukrainą polegają na kilkudniowym oczekiwaniu na granicy. Szczęśliwie, przy wywozie ptaków z Polski transporty korzystają z przywilejów przypisanych przewozowi żywych zwierząt i żywności. Powrót do kraju to jednak trzy do pięciu dni unieruchomienia na granicy. Ze względu na niewielką liczbę specjalistycznych pojazdów, które mogą przewozić pisklęta, korki na granicy powodują kłopoty z dostępnością floty, zakłócając eksport i powoli wypychają nasze zakłady z trudem zdobytego rynku ukraińskiego. Proces produkcyjny piskląt jednodniowych w zakładach wylęgu drobiu jest precyzyjnie zaplanowany w dłuższym terminie, a na etapie od wylęgu do sprzedaży jest niezwykle krótki czas na realizację zamówień. W ocenie KIPDiP w sektorze wylęgu drobiu w Polsce sytuacja ekonomiczna jest bardzo trudna ze względu na pandemię koronawirusa. Z tego powodu dodatkowe kłopoty z wywozem piskląt na Ukrainę mogą nawet zachwiać płynnością finansową niektórych firm.

Zdaniem organizacji branżowych, utrzymanie ciągłości operacyjnej w transporcie jest niezwykle ważne z punktu widzenia dobrostanu zwierząt, ponieważ tylko specjalnie przystosowane pojazdy do przewozu piskląt jednodniowych są w stanie zagwarantować dobrostan ptaków. Nie ma możliwości zastosowania alternatywnego rozwiązania w transporcie.

Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz oraz Ogólnopolski Związek Producentów Drobiu „POLDRÓB” uważają, że najlepszym rozwiązaniem sytuacji bariery eksportowej na granicy polsko-ukraińskiej będzie uznanie, że transporty przeznaczone do przewozu żywych zwierząt będą mogły korzystać z uprzywilejowanego przejazdu nie tylko wjeżdżając na Ukrainę, ale także wracając do Polski.

W opinii przedstawicieli „POLDROBU”, pomoc przeżywającemu kłopoty drobiarstwu jest tak naprawdę inwestycją w bezpieczeństwo żywnościowe kraju. O tym, że utrzymywanie potencjału produkcyjnego na odpowiednim poziomie leży w interesie państwa boleśnie przekonywały się w ostatnich latach różne kraje na świecie, jak choćby Chiny, RPA czy ostatnio Singapur. We wszystkich tych miejscach konsumenci cierpieli z powodu gwałtownych podwyżek cen mięsa drobiowego spowodowanych niewystarczającą wydajnością lokalnej bazy wylęgowej.

W 2019 roku eksport piskląt kurcząt rzeźnych z Polski wyniósł ponad 64 miliony ptaków. W stosunku do poprzedniego roku wzrósł aż o 16 milionów sztuk. Udział eksportu w całej polskiej produkcji piskląt brojlerów kurzych ocenia się na około pięć procent, co jest jednym z najwyższych wyników w Europie.

W pierwszym kwartale tego roku najważniejszym odbiorcą polskich piskląt była Ukraina, która kupiła w naszym kraju pisklęta odpowiadające aż za 75 procent wartości całego eksportu. Jest to bardzo istotny wzrost, ponieważ w całym 2019 roku udział Ukrainy w wywozie piskląt brojlerów kurzych wynosił niespełna 40 procent. Za dynamiczny wzrost udziału Ukrainy w handlu pisklętami odpowiadają zwiększające się zamówienia z tego kraju oraz zablokowanie na początku 2020 roku polskiego eksportu na Białoruś i do Chin ze względu na grypę ptaków.

(rpf) jp / Źródło: KIPDiP