Przez absurdalne normy supermarketów rolnicy tracą do 30% warzyw i owoców fot. Paweł Pąk

Przez absurdalne normy supermarketów rolnicy tracą do 30% warzyw i owoców

Napisał  Wrz 11, 2020

Marchewka ma być idealnie prosta, o określonych wymiarach, błyszcząca i jędrna. Z tego powodu rolnicy muszą wyrzucać 20-30% warzyw, które nie odpowiadają absurdalnym normom supermarketów - mówił podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.

 

Zagrożenie jakie płynie z założenia sieci handlowych jest takie, że klient oczekuje, aby produkty spełniały dwa kryteria: „tanie i ładne”. A dobra żywność po prostu nie może być tania. Warzywa i owoce oferowane współcześnie z intensywnych upraw wyglądają prześlicznie, bo „ludzie kupują oczami”, ale niewiele mają wspólnego ze składem tak samo nazywających się gatunków kilkadziesiąt lat temu.

Badania prowadzone od lat 50. ubiegłego wieku pokazują, że warzywa i owoce są obecnie doskonałe wizualnie i mają ujednolicony wygląd, bo to wymusza handel, ale ich skład, zawartość witamin, czy substancji odżywczych są znacznie gorsze. Uboższe od tego, co budowało zdrowie ludzi 50-70 lat temu.

Problem marnowania żywności zaczyna się już na polu, gdyż niszczy się te warzywa, które nie mają wyglądu oczekiwanego przez sieci handlowe. Nie mają idealnych kształtów czy nie są odpowiednio wybarwione.

Minister rolnictwa zwraca uwagę na wydłużenie łańcucha dostaw żywności: – Na naszych oczach nastąpiło w ostatnich latach zerwanie lokalnej produkcji z lokalnym handlem. Polityka handlowa sieci sklepów wielkopowierzchniowych przez lata wymuszała na dostawcach dostarczanie ogromnych ilości jednolitych produktów do centrów dystrybucyjnych, najczęściej po absurdalnie zaniżonych cenach. Żywność „krążyła” po świecie generując niepotrzebne, dodatkowe koszty, niszcząc często lokalne rynki, lokalne wspólnoty rolników.

Mają to zmienić między innymi prowadzone przez Ministerstwo Rolnictwa działania promocyjne, budujące świadomość konsumencką społeczeństwa, szczególnie w odniesieniu do żywności krajowej, regionalnej i ekologicznej. Sieci, by nie stracić klientów, muszą zwiększać zakupy tego, czego klienci oczekują. – Również podejmowane przez nas działania związane z handlem detalicznym, sprzedażą bezpośrednią oraz zdecydowane reakcje państwowych inspekcji i UOKiK wymusiły zmianę tego podejścia – mówił Ardanowski.

Nie ma zgody na fałszowanie żywności. Sieci będą musiały tego przestrzegać. Nie pozwolimy na oszukiwanie polskich rolników i konsumentów – dodał minister Ardanowski.

Prowadzone przez MRiRW kampanie informacyjne nt. znakowania żywności mają podnieść świadomość konsumentów. Zdaniem ministra należy zrobić wszystko, aby ludzie zaopatrywali się w żywność rozpoznawalną, a nie anonimową.

Jan Krzysztof Ardanowski zwrócił także uwagę, że istotą problemu jest struktura sprzedaży żywności w Polsce. – Cały sposób handlu żywnością poprzez wejście sieci stał się systemem wadliwym, który dyskryminuje tych, którzy pracują najciężej, czyli rolników. Zasada ogólna sieci jest taka, żeby wszystkie koszty przerzucić na dostawców. Tymczasem znacznie większa część dochodów, które mają sieci handlowe, powinna zostać u rolników i przetwórców – podkreślił minister podnosząc kwestie nierówności w całym łańcuchu żywnościowym „od pola do stołu”.

(rpf) jp / Źródło: MRiRW

Skomentuj

reklama reklama

Ogłoszenia