1/3

Piątka PIS dla zwierząt to katastrofa dla rolników

Napisał  Wrz 15, 2020

Ta ustawa podrzyna gardło jednej z lepiej funkcjonujących branż w przemyśle rolnym, czyli produkcji drobiu i produkcji wołowiny - mówił Piotr Zgorzelski z PSL w Radiu Plus.

Piątka PIS dla zwierząt zakłada:
1. humanitarne traktowanie
2. kontrola społeczna ochrony zwierząt
3. precyzyjne prawo, większa ochrona
4. bezpieczne schroniska
5. koniec z łańcuchami

Co to oznacza? Uszczegóławiając, ustawa:

- wprowadzi zakaz hodowli zwierząt futerkowych w celu pozyskania z nich futer (zakaz nie obejmie królika),
- w znaczny sposób ograniczy ubój rytualny (ma być dopuszczalny jedynie na potrzeby krajowych związków wyznaniowych),
- całkowicie zakaże wykorzystywania zwierząt do celów rozrywkowych (cyrki),
- da większe uprawnienia organizacjom pozarządowym w zakresie ochrony zwierząt oraz umożliwi udział policji przy odbieraniu źle traktowanych zwierząt,
- zakaże stałego stosowania uwięzi dla zwierząt, dopuszczone będzie tymczasowe trzymanie zwierzęcia na uwięzi o minimalnej długości 6 metrów i korzystanie przez niego z powierzchni co najmniej 20 metrów kwadratowych. Jednocześnie tymczasowe trzymanie zwierzęcia na uwięzi wykluczy stosowanie kolczatek,
- wprowadzi jednolitą definicję kojca, wraz z minimalnymi wymiarami,
- schroniska dla zwierząt będą częściej kontrolowane, a inspekcja weterynaryjna uzyska prawo do nakładania mandatów.Dla rolników utrzymujących się z produkcji bydła, drobiu oraz hodowli zwierząt futerkowych wprowadzenie ustawy będzie najprawdopodobniej oznaczało likwidację interesu. Obecnie mięso pozyskiwane w systemie koszer i halal stanowi aż 40%, a w przypadku drobiu jest to 30%. Przeciwne wprowadzaniu ustawy są środowiska rolnicze.

Czytaj również: >>> PIS chce zakazu hodowli zwierząt futerkowych i ograniczenia uboju rytualnego

Jednoznaczne stanowisko w tej sprawie wydała Krajowa Rada Izb Rolniczych, która podkreśla, że wprowadzenie ustawy wpłynie na cały sektor rolno-przemysłowy, zmniejszając znaczenie polskich przedsiębiorstw.

Dodatkowo, zwracają uwagę na zwiększenie działalności sektora usług utylizacyjnych oraz dochodów przedsiębiorców zagranicznych, przede wszystkim niemieckich. Brak zwierząt futerkowych bowiem spowoduje, że odpady z hodowli drobiu, którymi są karmione zwierzęta futerkowe, będą musiały podlegać utylizacji, a w sektorze tym widoczna jest duża ekspansja przedsiębiorstw zagranicznych.

Izby rolnicze w swoim stanowisku przypominają również, nie tak dawno, bo na początku 2020 roku, za sprawą posłów PIS, Konfederacji i PSL-Kukiz`15 w Sejmie dyskutowano na temat ograniczenia organizacjom pozarządowym wstępu na teren prywatny rolnika.

Przepisy miały ukrócić nadużycia, jakich dopuszczają się przedstawiciele organizacji pro-zwierzęcych, często nie posiadający wystarczającej wiedzy w zakresie chowu i hodowli zwierząt gospodarskich, co prowadziło do nadużywania i nadinterpretacji zapisów ustawy. Teraz partia rządząca zapowiada zmiany, które idą w zupełnie innym kierunku.

Głos z sprawie ustawy zabrał również prezes Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz Piotr Lisiecki mówiąc, że „jeśli damy światu sygnał, że w Polsce ubój religijny jest zakazany, to zamkniemy sobie rynki na wszystkie towary, nie tylko na mięso. Wpłynie to na całą gospodarkę rolną. Jeśli nie będziemy robić tego my, będą robić to inni. Na świecie jest półtora miliardów muzułmanów. W Polsce są zakłady, które nawet 70% swojej produkcji kierują na kraje arabskie. Jeśli będzie komunikat, że w Polsce ten ubój jest zakazany, to nie sprzedamy mięsa ani innych towarów. Co się stanie z tym towarem, którego nie możemy zbyć na chłonne rynki zewnętrzne? On zostanie w kraju. To spowoduje spadek cen dla wszystkich tych, którzy robili to wcześniej i eksportowali, i dla tych, którzy w kraju pozostają. Może spowodować to drastyczne załamanie przychodów, może być masowa skala zwolnień, może dojść do załamania całej branży polskiego eksportu”.

(rpf) jp / Źródło: KRIR/ Media Narodowe/ Radio Plus

Skomentuj

reklama reklama

Ogłoszenia