Jakie będą skutki ekonomiczne wejścia w życie ustawy o ochronie zwierząt fot. Paweł Pąk

Jakie będą skutki ekonomiczne wejścia w życie ustawy o ochronie zwierząt

Napisał  Wrz 24, 2020

Planowane radykalne podejście do ważnych rolniczo branż spowoduje efekt domina i to w bardzo trudnych ekonomicznie czasach. Dziś należy wspierać przedsiębiorców, a nie doprowadzać do likwidacji ich działalności.

18 września br. Sejm uchwalił nowelizację ustawy o ochronie zwierząt. Do jej wejścia w życie potrzebna jest zgoda Senatu oraz podpis Prezydenta RP. Senat chce wykorzystać swoje 30 dni na prace nad projektem, a także ma zorganizować wysłuchanie publiczne dla tej noweli. Zatem polscy przedsiębiorcy muszą jeszcze przez jakiś czas funkcjonować w niepewności.

Jakie skutki ekonomiczne przyniosłoby wejście w życie przepisów nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt w takim kształcie w jakim trafiła ona do Senatu? Gospodarka to system naczyń połączonych i nie ma wątpliwości, że skutki te odczułoby wiele firm z branży rolno-spożywczej, paszowej, maszynowej, budowlanej czy usługowej.

Na dzień dzisiejszy eksport wołowiny stanowi 80% podaży tego mięsa. W Polsce wciąż chętniej kupujemy surowce drobiowe i wieprzowe, i sytuacja ta w ciągu najbliższych lat raczej nie ulegnie zmianie. Nawet jeżeli wzrośnie skala sprzedaży tego produktu, wzrost ten nie będzie zbyt wielki.

Właśnie dlatego konieczne jest utrzymywanie tak wysokiego poziomu eksportu mięsa wołowego, które trafia głównie na rynek halal. Ograniczenie uboju religijnego w Polsce w żaden sposób nie poprawi dobrostanu zwierząt, a wręcz przeciwnie - zwierzęta będą musiały pokonać setki kilometrów w transporcie do miejsc uboju poza granicami kraju.

Stracą na tym głównie małe gospodarstwa rolne hodujące bydło. Związek Polskie Mięso szacuje, że ograniczenie uboju religijnego bydła spowoduje spadek ceny żywca wołowego o 2-3 zł, stąd stratę rolników wylicza się na 20-30 proc. dochodów.

W przypadku branży drobiarskiej, chociaż polskie drobiarstwo jest liderem w Unii Europejskiej, to ta pozycja wcale nie pomaga w eksporcie na rynki pozaunijne. Obecnie branża przeżywa kryzys spowodowany grypą ptaków i zamknięciem rynków na polską produkcję oraz pandemią covid-19. Zakaz uboju rytualnego w branży drobiarskiej pociągnie za sobą natychmiastową redukcję zatrudnienia, którą wylicza się na co najmniej 30 procent (w niektórych zakładach może przekroczyć nawet 70 procent). Negatywne konsekwencje tego zakazu przejawią się również w stratach ze względu na zerwanie umów handlowych oraz roszczenia odszkodowawcze w stosunku do Skarbu Państwa.

Wartość eksportu wołowiny wynosi ponad 6,7 mld zł rocznie i odpowiada za prawie 5 proc. wartości polskiego eksportu produktów rolno-spożywczych, z czego ubój religijny, to kwota ponad 2,2 mld złotych. Wartość eksportu drobiu wyniosła w 2019 roku 12,6 mld złotych, z czego ok. 40 proc. to mięso z uboju bez ogłuszania.

W Polsce funkcjonuje około 40 zakładów, które zajmują się ubojem rytualnym bydła, a pochodzące z tej metody uboju mięso stanowi 40 proc. całkowitego eksportu polskiej wołowiny (i kolejne 40 proc. stanowi drób ubijany rytualnie). Nie trudno sobie zatem wyobrazić, co stanie się dalej z polską branżą wołową: bankructwo wielu zakładów mięsnych i likwidacja 5-6 tys. miejsc pracy, przejęcie rynku eksportowego przez firmy francuskie i niemieckie, straty dla budżetu państwa z podatków z tytułu przychodów od firm.

W tym miejscu należy też wspomnieć o hodowli zwierząt futerkowych. Polska jest drugim największym producentem skór norczych w Europie, po Danii. Łączna liczba ferm zwierząt futerkowych w Polsce wynosi 1.190, wliczając fermy lisów, norek, jenotów i szynszyli. Niezależnie od oceny takiej działalności jak hodowla zwierząt futerkowych na skóry, obecnie jest to działalność legalna.

Przy wprowadzaniu zakazu wykonywania pewnego rodzaju działalności gospodarczej, ustawodawca musi wziąć pod uwagę, że proces inwestycyjny to nie jest zdarzenie jednorazowe, które można zakończyć z dnia na dzień, bez ponoszenia straty. Jest to postępowanie wieloletnie, w którego początkowych fazach ponosi się tylko koszty i którego rentowność jest uzależniona m.in. od okresu prowadzenia działalności gospodarczej.

Zakaz hodowli zwierząt futerkowych nie może być wprowadzony bez dokładnej analizy, jedynie przy zachowaniu 12-miesięcznego okresu przejściowego i bez żadnych odszkodowań. Jak przekonują przedstawiciele branży futerkowej, okres przejściowy powinien trwać ok. 10 lat. Należy również mieć na uwadze, że fermy futerkowe to rynek zbytu dla producentów pasz, sprzętu oraz sposób na naturalną utylizację odpadów z ubojni.

Po wejściu Polski do Unii Europejskiej polskie rolnictwo znacząco się rozwinęło, głównie poprzez rozwój rynków eksportowych. W ubiegłym roku wartość eksportu żywności z Polski wyniosła ponad 31 mld euro. Drób i wołowina halal oraz skóry stanowią w tej kwocie znaczący udział. Osiągnięcie tego wyniku wymagało od rolników, przetwórców i eksporterów poniesienia znaczących nakładów inwestycyjnych, w tym dofinansowanych z udziałem funduszy UE.

(rpf) jp / Źródło: Wielkopolska Izba Rolnicza

Skomentuj

reklama reklama

Ogłoszenia