Były szef brytyjskiego związku futrzarskiego apeluje do Andrzeja Dudy o poparcie zakazu hodowli zwierząt na futro w Polsce fot. TK

Były szef brytyjskiego związku futrzarskiego apeluje do Andrzeja Dudy o poparcie zakazu hodowli zwierząt na futro w Polsce

Napisał  Paź 11, 2020

Mike Moser, były prezes British Fur Trade Association, apeluje w liście do prezydenta Andrzeja Dudy o poparcie zakazu hodowli zwierząt na futro w Polsce. Moser odszedł z branży futrzarskiej w 2019 po 10 latach, przyznając, że przemysł futrzarski jest okrutny, a sprzedaż futer powinna być zakazana. Informację o liście przesłało do nas Stowarzyszenie Otwarte Klatki. Poniżej pełna treść wraz z komentarzem i podsumowaniem redakcji na końcu artykułu.

"Projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, zawierający zapis o zakazie hodowli zwierząt na futro, został przegłosowany w Sejmie zdecydowaną przewagą 356 głosów 18 września br. Już dzisiaj, tj. 8 października, Komisja Ustawodawcza w Senacie będzie kontynuować prace nad nowelizacją. W związku z nadchodzącym głosowaniem Senatu w sprawie ustawy rośnie presja, zarówno narodowa, jak i międzynarodowa, na prezydenta Andrzeja Dudę, który nie zaprezentował jednoznacznego stanowiska wobec nowelizacji, aby poparł zakaz hodowli zwierząt na futro.

Mike Moser, były szef British Fur Trade Association i przedstawiciel International Fur Federation, wysłał list do polskiego prezydenta, apelując o poparcie zakazu hodowli zwierząt na futro. Moser odszedł z branży futrzarskiej na początku 2019 roku, tłumacząc, że nie może dłużej wypierać cierpienia zwierząt, z jakim wiąże się ich hodowla na futro. Kiedyś pracujący dla przemysłu, Moser wspiera kampanię #FurFreeBritain, której celem jest wprowadzenie zakazu importu futer do Wielkiej Brytanii. W liście do prezydenta pisze:

"Przez ponad dziesięć lat byłem wysokim rangą przedstawicielem przemysłu futrzarskiego zarówno na arenie międzynarodowej (...), jak i jako szef Brytyjskiego Stowarzyszenia Handlu Futrami (...). Na początku 2019 roku wyłącznie z własnej woli odszedłem z tej branży, ponieważ nie mogłem już dłużej usprawiedliwiać niedopuszczalnych problemów związanych z dobrostanem zwierząt na fermach futrzarskich. Stało się dla mnie jasne, że podczas gdy zarówno nauka o dobrostanie zwierząt, jak i opinia publiczna poszły naprzód, przemysł futrzarski utknął w przeszłości."

Moser podkreśla, że podczas swojej wieloletniej kariery odwiedził liczne fermy futrzarskie. Widział warunki hodowli norek, lisów, jenotów: "W czasie mojej pracy w tej branży odwiedzałem fermy futrzarskie w krajach na całym świecie, w tym w Polsce. Cokolwiek by nie mówili przedstawiciele przemysłu futrzarskiego, warunki życia tych zwierząt są straszne."

Do Andrzeja Dudy apelują też Polki i Polacy. Na ul. Chmielnej w Warszawie pojawił się billboard, przypominający prezydentowi jego słowa, zawarte w liście do przyjaciół zwierząt z 2015 roku: "Jako Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej nie podpiszę żadnej ustawy, która pogarszałaby los zwierząt i podpiszę każdą ustawę, która ten los poprawi".

Głos Mike'a Mosera, jako byłego przedstawiciela przemysłu futrzarskiego wysokiej rangi, jest bardzo ważny w debacie o zakazie hodowli zwierząt na futro – mówi Paweł Rawicki, prezes Stowarzyszenia Otwarte Klatki – Słowa Mosera potwierdzają to, co organizacje prozwierzęce mówią od lat – hodowla zwierząt futerkowych wiąże się nierozerwalnie z ich ogromnym cierpieniem i nie jest możliwym zapewnienie im lepszych warunków dobrostanowych tak, aby było to opłacalne ekonomicznie. Jedynym sposobem na zakończenie cierpienia zwierząt hodowanych na futro jest całkowity zakaz takiej hodowli – dodaje Rawicki.

Według badań przeprowadzonych przez Biostat we wrześniu 2019 roku aż 73% Polek i Polaków uważa, że hodowanie i zabijanie zwierząt dla ich futer jest niedopuszczalne. Silny sprzeciw społeczeństwa wobec hodowli zwierząt na futro potwierdza także sondaż z września br. przeprowadzony przez Rzeczpospolitą, z którego wynika, że aż 68,3% badanych popiera wprowadzenie zakazu hodowli zwierząt z przeznaczeniem na futro w Polsce."

(źródło: Stowrzyszenie Otwarte Klatki)

Komentarz redakcji: Prace nad ustawą procedowano bez wcześniejszych konsultacji z przedstawicielami branży futrzarskiej. Temat zmian pojawił się nagle i zaskoczył producentów, nie pojawiła się propozycja stopniowego odchodzenia od hodowli zwierząt na futra, tzw. okresu przejściowego. Czasu, który pozwoliłby przystosować się np. do innej branży. Nie można sprowadzić kwestii ustawy do jednego wątku, czyli hodowli zwierząt na futra, bo wprowadzenie zakazu będzie mieć konsekwencje dla innych, którzy kooperowali z "futrzarzami", np. branży rybnej. Należy również zaznaczyć, że oczekiwania wobec senatu oraz prezydenta mają również rolnicy, w tym hodowcy bydła opasowego oraz drobiu mięsnego.

(rpf) pp

Skomentuj

reklama reklama

Ogłoszenia