10,5°C

reklama
reklama
1/3

Fotowoltaika dla rolnika. Czy warto? Opinie użytkowników

Napisał  Mar 01, 2021

Instalacje fotowoltaiczne w Polsce zyskują coraz większe grono zwolenników wśród rolników. W ostatnim czasie na naszym forum Okiem Rolnika rozgorzała dyskusja na temat funkcjonowania i opłacalności tej inwestycji. Co mówią i radzą posiadacze paneli fotowoltaicznych w swoich gospodarstwach?

Głównym aspektem, na który zwracają uwagę rolnicy podczas realizacji takiej inwestycji są rozwiązania techniczne oraz wybór odpowiedniej firmy. Z wypowiedzi wielu osób wynika, że należy dokładnie przeanalizować zapotrzebowanie na energię w swoim gospodarstwie. Tylko prawidłowo oszacowane zapotrzebowanie na energię i dobór paneli o odpowiedniej mocy sprawi, że inwestycja ta będzie opłacalna.

Ponadto w Polsce funkcjonuje obecnie niemal 19 tysięcy firm oferujących montaż instalacji fotowoltaicznych, dlatego rolnicy radzą również zwrócić uwagę na wiarygodność i doświadczenie firmy oraz jakość proponowanych materiałów. Nie zawsze najtańsza oferta jest najlepsza, jednak z wypowiedzi wielu osób wynika również, że rozpiętości w cenach bywają duże i zdarza się, że łatwo można sporo przepłacić.

Planując instalację fotowoltaiczną, która przecież nie jest tania, musimy zdawać sobie sprawę z tego, że jest to inwestycja na długie lata, zatem warto wybrać panele dobrej jakości z certyfikatem wytrzymałości - do 200 km/h odporności na porywy wiatru i odporność na uderzenie kuli gradowej do 6 cm średnicy. Jest to istotne z punktu widzenia ubezpieczenia instalacji.

Takie panele z certyfikatem wytrzymałości można bez przeszkód ubezpieczyć. Oprócz ryzyka od zjawisk naturalnych, warto również rozważyć ubezpieczenie paneli od kradzieży, które niestety się zdarzają, głównie tych posadowionych na gruncie. Ponadto instalację można ubezpieczyć również od ryzyka strat wyprodukowanej energii. Przykładowo dla instalacji o mocy 5kW jest to koszt około 180 zł rocznie.

Na forum Okiem Rolnika o panele fotowoltaiczne zapytała pani Ela z województwa warmińsko-mazurskiego – czy ktoś ma założone w gospodarstwie? Okazuje się, że wielu rolników ma już tą instalację lub ją planuje. – Mamy w gospodarstwie od roku i jesteśmy zadowoleni. Warto. Ta inwestycja jest godna polecenia – odpowiedziała pani Marzenna. – Polecam, u mnie też od roku pracują – dodał pan Robert.

– Mamy z dofinansowania gminnego na 5,5 kW. Na razie rachunek przyszedł, ale nie wiadomo co i jak. Na następnym będzie wszystko jasne ile płacić. Co do firm trzeba uważać bo nieźle wkręcają i jest się sporo w plecy – napisał pan Karol.
– Mam instalację niecałe 10 kW od września. Ładnie produkuje w dni słoneczne, gorzej w dni pochmurne, ale to wiadomo – napisała pani Małgorzata.
– Mam od 5 lat 8 kW założone – napisała pani Anna.
– Mam od 6 lat i fajnie tylko trochę kW brakuje. Myślę o dołożeniu – napisał pan Radosław.
– Ja mam na gruncie. Za instalację zapłaciłem 47 tys., jestem zadowolony z paneli – napisał pan Janusz.

– Mam fotowoltaikę od 1,5 roku. Podstawa to oszacować liczbę zużywanych KWh na rok, potem zaplanować moc instalacji, pamiętając o przydziale mocy. Jeżeli nie chcesz dopłacać za prąd, to musisz instalację przewymiarować o 30%, nie zawsze warto, bo to kosztuje. – napisał pan Krzysztof.

Pojawiło się również sporo pytań o utylizację paneli fotowoltaicznych: – Co z utylizacją jak się zużyją? Czy są jakieś firmy zajmujące się tym? – zapytała pani Joanna.

– Jest utylizacja i obecnie nawet dość tania z tego co wiem, tylko zapewne, gdy za kilka lat będzie tego dużo do utylizacji to i koszt będzie dużo, dużo większy – odpowiedział pan Dominik.

Pan Paweł dodał: – Zmierza się do opracowania ich regeneracji zamiast utylizacji. Z kolei pan Radosław ostrzega: – Z tego co wiem nie ma żadnej firmy utylizacji w Europie! Chiny to skupują i utylizują. Więc osoby, które mają to założone, będą później trzymać się za portfel, aby to zutylizować. I też nikt nie mówi, że po paru latach produkcja paneli spada od 10-40%. Więc może tak być, że nie zdąży się tej inwestycji spłacić, a już będzie trzeba nowe założyć.

Rolnicy zwracają uwagę również na kwestię możliwości skorzystania z ulgi termomodernizacyjnej oraz odliczenia inwestycji od podatku rolnego: – Trzeba parę rzeczy wziąć pod uwagę. Jeśli pracujecie tylko w gospodarstwie i nikt nie rozlicza się w PIT, to nie skorzystasz z ulgi termomodernizacyjnej biorąc na dom, a na gospodarstwo część odliczysz w podatku rolnym, ale gmina nie zawsze akceptuje wnioski o ulgę, gdy instalacja nie jest na gospodarstwo. Instalacja nie może być większa niż przydział mocy, masz go na górze faktury.

Jaki przydział macie? Jesteście na Vacie? – pisze pan Szymon. Okazuje się, że pani Edyta nie posiada licznika na gospodarstwo. – A co za problem zrobić? – odpowiada pan Szymon i radzi: – Zwłaszcza że potem mogą przymusić i ulga przejdzie koło nosa, a tak to 25% możesz sobie odliczać przez 15 lat. Poza tym jeśli płacisz ponad 1 tys zł miesięcznie, to może to być instalacja 20-25 kWp, (dlatego ważna jest informacja o rocznym zużyciu energii) i z instalacji 10-50 kWp zakład energetyczny pobiera 30% wprowadzonej nadwyżki, a z instalacji do 10 kw tylko 20%, więc jak zamiast jednej 20 zrobisz dwie 10 rozdzielając przynajmniej formalnie dom od gospodarstwa, to ci zostanie „w kieszeni” około 18 megawatogodzin rocznie, czyli około 1 tys zł. Tyle nie wyniosą opłaty abonamentowe za drugi licznik, i tą drugą 10 kW odliczasz w podatku rolnym.

Wśród naszych „forumowych” opinii pojawiają się również głosy osób, które posiadają instalację fotowoltaiczną i są z niej niezadowolone: – Ja mam. Jak na razie jestem niezadowolona – narzeka pani Beata i dodaje: – Mam panele od września. Miałam mieć rozliczenia roczne, a mam co 2 miesiące i rachunki są większe niż były. Nie dość, że płacę większy rachunek za prąd, to jeszcze spłacam panele. Jak na razie jest to dla mnie wcale nieopłacalne. Do tego firma, która mi zakładała je obiecuje, że wszystko wyjaśni, a tak naprawdę nie robi nic.

Z kolei pan Karol zwraca uwagę na kwestię bezpieczeństwa: – A czemu nikt nie pisze, że jak panele są położone na domu czy na jakimś budynku gospodarczym, w razie pożaru straż nie gasi ze względów bezpieczeństwa, bo grozi to porażeniem prądu. Przecież nikt nie rozłączy na dachu fotowoltaiki, ona cały czas produkuje prąd. I patrzysz, jak wszystko płonie. Pan Darek dodaje: – Ostatnio rozmawiałem z instalatorem i odradzał na budynku. – A kto powiedział, że musi być na jakimś budynku? Przecież można postawić na ziemi i to według mnie jest najlepszym i najbezpieczniejszym rozwiązaniem. – pisze pan Michał.

– Są zabezpieczenia termiczne i instalacja sama się wyłączy po przekroczeniu zadanej temperatury. Lub jeśli już mówicie o pożarze, to w mojej instalacji jest zabezpieczenie na wypadek przepięcia lub wyższego natężenia prądu. A jak sobie poczytacie o pracy inwertora to wiele wyjaśni – dodaje pan Robert.

– W dodatku, gdy panele są zamontowane na gruncie, to zgarniesz śnieg czy umyjesz z kurzu i dalej produkuje prąd, a na dachu lipa. I po pewnym czasie leci woda przy wkrętach. – napisał pan Kamil, a pan Michał przyznał mu rację: – Dokładnie, trzeba trafić na dobrą firmę, która to zmontuje, bo niektórzy robią taką fuszerkę, że już przy zwykłym deszczu cieknie przy mocowaniu, a co dopiero przy oberwaniu chmury.

Jak widać, decydując się na inwestycję w panele fotowoltaiczne musimy wziąć pod uwagę wiele czynników, które wpłyną na poprawne i wydajne funkcjonowanie tej instalacji. Odnawialne źródła energii to wciąż jeszcze w Polsce temat młody, stąd wiele pytań i wątpliwości. Z pewnością należy mieć tutaj na uwadze fakt, iż wydajność paneli uzależniona jest od stopnia nasłonecznienia, a zatem inną wydajność będą miały one latem, a inną zimą.

W okresie letnim instalacja o mocy 1kWp może wytworzyć około 180 kWh miesięcznie, w lutym zaledwie około 60 kWh, w grudniu i styczniu będziemy mieli do wykorzystania około 20-30 kWh. Dodatkowo podczas śnieżnej zimy musimy pamiętać o odśnieżaniu paneli, ponieważ przy dwucentymetrowej warstwie śniegu przepuszczalność promieniowania słonecznego do wnętrza panelu fotowoltaicznego zmniejsza się o około 80%. Tak więc odśnieżanie paneli zamontowanych na dachu będzie stanowiło spore wyzwanie, o czym również należy pamiętać.

Zaleganie śniegu na powierzchni paneli fotowoltaicznych zależy nie tylko od warunków pogodowych, ale też właściwości szyby i kąta nachylenia paneli. W Polsce zaleca się nachylenie od 30 do 45° ułatwiające samoczynne zsuwanie się śniegu z powierzchni paneli. Dostępne obecnie panele fotowoltaiczne są w stanie pracować w temperaturze dochodzącej do -40 stopni.

Natomiast instalacja fotowoltaiczna nie produkuje prądu w nocy, przy bardzo silnym zachmurzeniu i mgle, przy całkowicie pokrytych śniegiem lub szronem panelach fotowoltaicznych, przy braku napięcia w sieci zasilającej budynek z zakładu energetycznego.

(rpf) Julianna Makowska-Pąk

Udostępnij:

Skomentuj

reklama
reklama