0.4°C

reklama
reklama
Jak informuje lider Agrounii Michał Kołodziejczak, rolnicy, którym przyznano pieniądze z tarczy antykryzysowej na utrzymanie miejsc pracy, od kilku dni otrzymują telefony od urzędników, że środki te należy zwrócić.
Przyzwyczaliliśmy się już do tego, że w sondażach wyborczych, będących barometrem zaufania do partii plitycznych przez kilka lat widzimy z reguły te same partie i ugrupowania polityczne. Tym razem jest inaczej.
W nocy z 12 na 13 grudnia w ramach protestu rolników członkowie AGROunii rozrzucili ziemniaki i jajka na warszawskim Żoliborzu. Protestujący porzucili także na ulicy ciało tucznika. Stowarzyszenie Otwarte Klatki wysłało w tej sprawie zawiadomienie o podejrzeniu złamania przepisów ustawy o ochronie zwierząt do prokuratury.
Tuż po północy z 12 na 13 grudnia działacze AGROunii rozrzucili, jaja, warzywa i martwą świnię nieopodal domu Jarosława Kaczyńskiego, prezesa Prawa i Sprawiedliwości.
Dziś w Senacie odbyła się debata o stanie polskiego rolnictwa. Głos zabrał między innymi lider Agrounii Michał Kołodziejczak, który w poruszającym przemówieniu mówił o prawdziwych problemach trapiących aktualnie polskich rolników.
- Jak mówiliśmy tak zrobiliśmy. Przyjechaliśmy i nadal jesteśmy traktorami na ulicach Warszawy – meldowali członkowie AGROunii dziś rano po tym jak kilkadziesiąt ciągników rolniczych zablokowało jedno z głównych skrzyżowań w stolicy.
Jak poinformowała Agrounia na swoim profilu w mediach społecznościowych, planowany jest przyjazd producentów i sprzedawców kwiatów do Warszawy. Trwa również zbieranie osób chętnych do wystosowania pozwu zbiorowego.
- Ostatnio słyszymy, że PIS wycofuje się z Piątki dla zwierząt. Nic bardziej mylnego. Oni nie zamierzają się z niczego wycofywać tylko odkładają coś na chwilę – mówi Michał Kołodziejczak, który na bieżąco komentuje sytuację związaną z działalnością jego organizacji. Lider AGROunii zwrócił uwagę na fakt, że sygnały o odstąpieniu od wprowadzenia zmian w ustawie o ochronie zwierząt wpływa na decyzje protestujących o pozostaniu wśród protestujących.
Kaczyński nie boi się takich strajków, podczas których pojeździmy sobie trochę traktorami. Z naszej strony muszą być naprawdę silne ruchy – mówił po wczorajszym proteście lider Agrounii Michał Kołodziejczak.
Rolnicy zapowiadali dziś, że nie zejdą z dróg. - Blokady będą trwać do momentu aż premier potwierdzi chęć rozmowy z nami albo jak policja nas siłą stąd wyniesie – mówił dziś jeden z przedstawicieli Agrounii na proteście w Koszutach koło Środy Wielkopolskiej.
reklama

Ogłoszenia

 

RSS Module