7.6°C

Bez aktualnych badań technicznych, nie zarejestrowany i z nieprawidłowo przewożonym ładunkiem drewna, w dodatku pod wpływem alkoholu – to i tak niepełna lista „dokonań” 46-letniego kierowcy ciągnika zatrzymanego przez policjantów na terenie gminy Pęcław (pow. głogowski, woj. dolnośląskie).
Nietrzeźwy woźnica został zatrzymany przez funkcjonariuszy z komisariatu w Głuszycy w województwie dolnośląskim. Mężczyzna miał w organizmie prawie 1,3 promila alkoholu, jednak – jak tłumaczył policjantom - jego koń jest zupełnie trzeźwy i zna drogę do domu.
Miał ponad 4 promile i kierował ciągnikiem. – To rekord – mówili policjanci. Pijany na umór kierowca jazdę zakończył w rowie. Efektem tej jazdy jest tylko uszkodzony ciągnik, bo na szczęście w międzyczasie nie spotkał nikogo na swojej drodze. W przeciwnym razie zdarzenie mogło skończyć się tragicznie.
Policjant z chełmskiej patrolówki w województwie lubelskim wracając po służbie zatrzymał 41-latka, który nieubezpieczonym i niedopuszczonym do ruchu ciągnikiem wpadł do rowu. Mężczyzna nie miał uprawnień do kierowania, ale miał dwa za to czynne zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych i ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie.
Kierujący Ursusem 59-letni mężczyzna został zatrzymany do rutynowej kontroli drogowej 9 listopada 2018 r. w Nakle (woj. kujawsko-pomorskie, pow. nakielski)
34-letni mieszkaniec gminy Łaziska (woj. lubelskie, pow. opolski), będąc pod wpływem alkoholu, prowadził ciągnik rolniczy z dwiema przyczepami w miejscowości Kępa Gostecka (gm. Łaziska) na trasie Braciejowice – Piotrawin.
reklama

RSS Module