14.9°C

reklama
reklama
W gminie Batorz koło Janowa Lubelskiego gospodarzowi uciekło z wybiegu 17 sztuk bydła. Dopiero po ponad dobie udało się je odnaleźć i zagonić z powrotem do gospodarstwa.
Stado krów uciekło 3 stycznia 2021 roku z jednego z gospodarstw we wsi Rutkowskie (woj. podlaskie, pow. łomżyński, gm. Wizna). Zwierzętom (łącznie 8 sztuk) udało się przepłynąć przez Biebrzę w kierunku bagien i prawdopodobnie tam właśnie przebywają.
Powiatowy Lekarz Weterynarii w Gorzowie Wlkp. otrzymał zawiadomienie o ponownym, swobodnym przemieszczaniu się bydła na terenie gminy Deszczno. Przeprowadzona przez Inspekcję Weterynaryjną urzędowa kontrola potwierdziła rozproszenie się w okolicach miejscowości Borek w gminie Deszczno pozostawionych bez opieki zwierząt.
W Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi miało miejsce odbyło się spotkanie mające na celu podsumowanie aktualnego stanu sprawy stada tzw. wolnych krów z Deszczna. Ich sytuacja prawna została uporządkowana i stado będzie mogło zmienić miejsce pobytu.
Do czasu uzyskania wyników badań stado dzikich krów z Deszczna powinno pozostać w miejscu aktualnego przebywania w ścisłej izolacji od innych zwierząt – informuje Rada Sanitarno-Epizootyczna.
Wygląda na to, że mamy szczęśliwe zakończenie sprawy dzikiego stada krów z Deszczna, nad którym jeszcze wczoraj wisiało widmo rychłej śmierci. Decyzją ministra rolnictwa zwierzęta zostaną odizolowane w jednym z państwowych gospodarstw i zbadane.
Po tym, jak we wtorek Główny Lekarz Weterynarii podał informację o konieczności zabicia dzikiego stada krów z Deszczna, w sprawę zaangażował się Prezydent Andrzej Duda, organizacje broniące praw zwierząt oraz zwykli ludzie nie zgadzający się – jak mówią – na takie barbarzyństwo.
Sprawa jest skomplikowana i wymaga wielowątkowej analizy – poinformował Główny Lekarz Weterynarii. Dlatego obecnie zwierzęta przebywają opieką organizacji społecznych oraz wójta gminy Deszczno.
reklama

Ogłoszenia

RSS Module