Przez całą Polskę przelewa się fala niezadowolenia spowodowana działaniami rządu. Do zmian w ustawie o ochronie zwierząt tzw. Piątki Kaczyńskiego dołączyło w ostatnich dniach orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego o zakazie aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.
7 października w całej Polsce odbyło się około 100 protestów rolniczych, podczas których rolnicy przemieszczali się ciągnikami po głównych drogach w kraju. Odwiedziliśmy jeden z takich protestów w Kostrzynie pod Poznaniem. O wypowiedź poprosiliśmy organizatora strajku Macieja Jadowskiego.
„Zostawcie nasze miejsca pracy!”, „Piątka dla zwierząt to zdrada Polski!” - z takimi hasłami rolnicy przyjechali dziś pod siedzibę Prawa i Sprawiedliwości na Nowogrodzką w Warszawie.
Już w nocy z wtorku na środę wielu kierowców stanęło w korkach na holenderskich drogach. Całkowicie stanął też ruch w Hadze – to efekt gromadzenia się od kilku dni rolników ze swoimi maszynami – głównie ciągnikami rolniczymi.
– Nasze działania będą miały pokojowy charakter aczkolwiek musimy pokazać że istniejemy a nasze gospodarstwa są coraz bardziej zagrożone – mówił w przeddzień rozpoczęcia powstania chłopskiego, określanego przez samych organizatorów jako #AGROpowstanie2019
AGROunia zaprezentowała dziś swoje postulaty, z którymi już od jutra rozpocznie powstanie chłopskie, które sami organizatorzy nazwali „AGROpowstaniem”
Michał Kołodziejczak podczas wywiadu udzielonego w programie „Gość Radia Zet” zapowiedział, że już w najbliższy poniedziałek w Polsce zacznie się „powstanie chłopskie w sposób partyzancki”. Podczas audycji zapowiedział też, że to co się dzieje do tej pory to tylko rozgrzewka, a „prawdziwa bomba” szykuje się na środę za 10 dni. Prezes AgroUnii Michał Kołodziejczak zapowiedział na 6 lutego „oblężenie Warszawy”.
Kolejne protesty rolników mogą się odbyć już za kilka dni, bowiem rolnicy z Wielkopolski nie chcą dłużej czekać na działania rządu w walce z ASF – chcą w styczniu zablokować najważniejsze szlaki komunikacyjne w województwie – informuje portal Strajk.eu
Po wczorajszej blokadzie autostrady A2 dziś rolnicy protestują w Rawie Mazowieckiej. Swoje niezadowolenie postanowili w ten sposób wyrazić głównie hodowcy trzody.
– Walczymy o to, co jest konieczne, o to, co jest słuszne – powiedział Michał Kołodziejczak w wywiadzie dla money.pl. Zaprzeczył również, by działania, które prowadzi wraz z rolnikami to „opozycja” taka jak np. partie „Teraz”, „Nowoczesna” czy też „Platforma Obywatelska”
reklama

Ogłoszenia

 
 

RSS Module