4.1°C

1/10

Agritechnica Okiem Rolnika

Napisał  Lis 17, 2019

Listopad w moim gospodarstwie czas przygotowywania się do zimy. Staram się, aby prace polowe zakończyć w październiku, a w listopadzie ewentualnie myć maszyny. Jednak dla mnie co dwa lata listopad kojarzy się z wystawą w Hanowerze.

W tym roku wybrałem się 12 Listopada, przenocowałem i zostałem jeszcze na kolejny dzień. Z mojego gospodarstwa na tereny targowe EXPO w Hanowerze jest dokładnie 640 kilometrów. We wtorek pobudka o 3 rano, wsiadam w auto i jadę. Droga bardzo przyjemnie mija i o dziwo bez korków, około godziny 9.30 jestem na miejscu.

W tym roku wejściówka na dwa dni kosztowała 43 Euro, ja dzięki uprzejmości jednej z firm wstęp miałem gratis. Z racji, że przed wyjazdem zapoznałem się z rozlokowaniem firm w konkretnych halach (21 w tym roku) zaparkowałem bezpośrednio przy hali nr 13. Dla mnie to w tym roku była hala prestiżowa (dwa lata temu hala nr 9).

Prestiżowa dlatego że właśnie w niej swoje stoiska miały takie firmy jak CLAAS czy John Deere. Lecz pierwszy kontakt z tymi markami miałem praktycznie w biegu, ponieważ spieszyłem się do hali nr 9 gdzie swoje stoisko miała firma Amazone. Wiedziałem, że tam w okolicach godz. 10 będzie duża polska grupa rolników która będzie oprowadzana po stoisku i zaprezentowane zostaną im wszystkie nowości firmy.

A tych nowości było sporo, począwszy od zmian w opryskiwaczach i wystawieniu opryskiwacza Pantera w kolorze czarnym, poprzez całą gamę siewników zbożowych i rozsiewaczy nawozu. Firma Amazone zaprezentowała technologię oprysku punktowego, czyli np. tylko na pojedyncze chwasty konkretnie zdefiniowane. Ponadto pokazano jeszcze bardziej dopracowane rozsiewacze nawozowe z systemem korekty rozrzutu nawozu ze względu na wiatr a dzięki radarom również automatycznie dostosowujące się do granulacji nawozu.

No i na tym stoisku pierwsze spostrzeżenie - jak się później okazało pewien kierunek na przyszłość - firma Schmotzer produkująca pielniki do upraw polowych. Oczywiście cała oferta firmy Amazone bazująca na technologii GPS, która szybciej niż nam się wydaje zagości w naszych gospodarstwach, tak samo jak np. klimatyzacja w maszynach rolniczych. Zwiedzanie stoiska firmy Amazone zajęło mi około 1,5 godz.

Następnie postanowiłem udać się w kierunku hali nr 13, czyli tej prestiżowej. Po drodze hale nr 11 i 12 poświęcone w 100% uprawie gleby, a w hali 11 technologii dronów i rolnictwa precyzyjnego. Po drodze, co mnie bardzo ucieszyło, natrafiłem na stoisko UNII, która zaprezentowała bardzo bogatą ofertę maszyn, łącznie z siewnikiem do siewu bezpośredniego.

Odwiedziłem również stoisko firmy EXPOM oraz AGRO-MASZ. Przyznam, że stoiska tych firm cieszyły się dość sporym zainteresowaniem. Bardzo fajne stoisko miała również firma MANDAM która prawie mi umknęła, ponieważ zmieniła barwy z niebieskich na szaro-pomarańczowe.

W tych halach uwagę przykuł samojezdny opryskiwacz od LEMKENA, który do złudzenia przypomina Panterę od AMAZONE. Jak już jesteśmy przy opryskiwaczach to napomknę, że również firma KUHN wystawiła swój samojezdny opryskiwacz Kuhn Stronger HD 4000 oraz pług z systemem wałów zintegrowanych DUOLINER z bardzo ciekawym sterownikiem elektronicznym (swoją drogą elektronika w pługach… czy potrzebna i niezbędna?

Obok KUHNA znów napotkałem pielniki, tym razem mało znanej u nas francuskiej firmy CARRE. Ultra lekkie i mega wydajne oraz ekonomiczne (około litr ON na hektar zabiegu).

Po mniej więcej 3 godzinach od wizyty w AMAZONE dotarłem do stoiska John Deere. Marki bardzo mi bliskiej nie tylko z powodu posiadania zarówno ciągników, jaki i kombajnu po kosiarkę do trawy tego producenta, ale w 2016 roku reprezentowałem nasz kraj w Mistrzostwach Europy Operatorów we Francji właśnie dzięki tej firmie.

Od razu ogromne WOW dla stoiska…. Potężne (największe na targach) z tego co się później dowiedziałem ponad hektar stoiska. Akurat w dniach w których byłem ze strony JOHN DEERE POLSKA stoiskiem i odwiedzającymi opiekowali się Karol Zgierski - odpowiedzialny za ciągniki i Mateusz Janicki - specjalizujący się w kombajnach, sieczkarniach i innych maszynach.

W samym centrum stoiska najnowsza nowość z nowości - czyli kombajn, który był trzymany w całkowitej tajemnicy i dopiero na tydzień przed wystawą firma ogłosiła, że pojawi się on na targach.

Otrzymał oznaczenie X9. Ogromny, z wielkim przyrządem żniwnym o szerokości prawie 14 metrów z systemem dopasowywania się do nierówności gruntu, z całkiem nowym systemem taśm przenoszących materiał do gardzieli (taśmy posiadają zgrubienia zapobiegające uciekaniu np. rzepaku na ziemię). Heder podparty na kołach, które nie tylko kopiują teren, ale również odciążają kombajn.

O samym kombajnie niewiele wiadomo poza tym, że posiada dwa rotory wzdłużne, kosi grubo ponad 100 ton pszenicy na godzinę - praktycznie przy zerowych stratach uzyskując niespotykanie czyste i nieuszkodzone ziarno. Fajnie to zostało zobrazowane w formie skrzyni ze szkła mieszczącej 1 tonę pszenicy, na niej stał pojemnik z olejem napędowym potrzebnym, aby tą pszenicę wykosić. Przekłada się to w proporcjach mniej więcej 1 litr na jedną tonę zboża.

Kombajn oczywiście podparty na gąsienicach i jak poinformowali mnie chłopacy z JD, szerokość bez hedera nie przekracza 3,5 metra. Firma z jeleniem w logo zaprezentowała również pełną gamę ciągników, od tych najmniejszych skończywszy na 9RX.

4 KOMBAJN JOHN DEERE 9X PORTAL OKIEM ROLNIKA   NOWE CIAGNIKI JOHN DEERE SERII 7 8 NA AGRITECHNICE PORTAL OKIEM ROLNIKA

Oczywiście pojawiły się modele serii 7 i 8 po liftingu czyli nowe maski, oświetlenie, wnętrze kabiny oraz fabryczne przystosowanie do gąsienic. Jak już jesteśmy przy gąsienicach, to moje odczucie po tych targach jest takie, że za chwile koła ciągników z okrągłych zrobią się trójkątne ponieważ wszyscy duzi gracze na rynku ciągników czy kombajnów prezentowali swoje maszyny na takich właśnie gąsienicach.

Na stoisku JD uwagę przykuwało stoisko z rolnictwem przyszłości tzn. drony do oprysków i rozsiewu nawozów, autonomiczny opryskiwacz, ciągniki napędzane energią elektryczną i autonomiczne. Był również zestaw składający się z ciągnika i podwozia przyczepy firmy JOSKIN, gdzie osie przyczepy są napędzane energią elektryczną produkowaną przez generator w ciągniku. Uważam, że to rozwiązanie może dość szybko wejść do produkcji i pojawić się na rynku, bo pozwala w prosty sposób przekazać dużą energię do podzespołów maszyny.

jonn deere 2 IH NA TARGACH AGRITECHNICA PORTAL OKIEM ROLNIKA   jonn deere 4 IH NA TARGACH AGRITECHNICA PORTAL OKIEM ROLNIKA

Obok JD swoje stoisko miała firma ZURN razem z marką GARFORD i co prezentowała na swoim stoisku? Oczywiście między innymi pielniki. Widać było, że bardzo dopracowane, sterowane GPS-em oraz systemem kamer z dokładnością pracy do 1 cm. Zaprezentowano pracę takiego pielnika w uprawie pszenicy w bardzo wąskim rozstawie redlic i efekty były naprawdę ciekawe.

Następnie przyszedł czas na stoisko firmy CLAAS. Co mi się spodobało? Przede wszystkim piękne maszyny z flagowym okrętem, czyli Lexionem 8900 z przyrządem żniwnym tej samej szerokości co JD X9 oczywiście na gąsienicach Terra Track. Potężna maszyna z prawie 800-konnym silnikiem. Zautomatyzowana do granic możliwości. Pokazane były systemy omłotu ziarna w poszczególnych modelach i wyjaśnione w przejrzysty sposób zasady działania mechanizmów.

8 NOWOSCI CLAAS AGRITECHNICA 2019 PORTAL OKIEM ROLNIKA   9 NOWOSCI CLAAS AGRITECHNICA 2019 PORTAL OKIEM ROLNIKA

CLAAS to również cała gama ciągników i podobnie jak u jeleni pokazane były od najmniejszych modeli po ogromnego XERIONA 5000 który w połowie był na zwykłych kołach a w połowie na gąsienicach.

Na stoisku stał również Jaguar, taki z lat 90 i obok niego całkowicie nowy, można było porównać przeskok technologii. Fajnym rozwiązaniem na stoisku było wyznaczenie linii na podłodze, aby łatwiej zwiedzić całe stoisko. Obecni byli oczywiście polscy reprezentanci firmy wiec było kogo dopytać o szczegóły.

Następnie przeszedłem do sąsiedniej hali w której znajdowały się maszyny związane ze zbiorem kukurydzy na kiszonkę, prasowaniem słomy czy tez podawaniem pasz. Z racji, że to nie moja branża przeszedłem tylko pobieżnie, ale fajne stoisko miała firma KRONE.

Moją uwagę przykuła również ładowarka teleskopowa firmy FARESIN w pełni elektryczna z czasem pracy na bateriach ok. 8 godzin, jak się później okazało takie rozwiązania pokazało kilku innych producentów ładowarek teleskopowych czy wózków widłowych. Nawet się nie obejrzałem i pierwszy dzień mi minął, bo wystawa jest otwarta do godz. 18. Z racji, że mam znajomych w Hanowerze udałem się w „odwiedziny” do nich.

3 MASSEY FERGUSON NEXT PORTAL OKIEM ROLNIKA   8 MASSEY FERGUSON NEXT PORTAL OKIEM ROLNIKA

Kolejny dzień rano pojawiłem się na wystawie już o godzinie 9.00, ale wszedłem innym wejściem, żeby od razu trafić tam gdzie jeszcze nie byłem. Zacząłem od stoiska Massey Ferguson, który pokazał koncepcje ciągnika za kilka, kilkanaście lat… co ciekawe miał normalny silnik i filtry paliwa, bo obawiałem się, że może być napędzany jakimś gazem, prądem czy wodorem. Zaraz obok prezentował się FENDT.

Szukałem czegoś typu Fendt 1060 lub coś podobnego ale nie znalazłem. Za to pojawił się kombajn FENDT IDEAL 10T. Jeszcze bardziej muskularny od poprzednika, czyli 9T. Fendt zaprezentował również ładowarkę teleskopową z bardzo fajnym rozwiązaniem czyli podnoszoną do góry kabiną, szukałem kogoś kto by mi po polsku wytłumaczył czy ta podnoszona kabina jest np. automatycznie z podnoszeniem ładunku przy załadunku np. auta zbożem czy nie, ale nie trafiłem na nikogo polskojęzycznego.

Następnie trafiłem do hali ze stoiskiem koncernu CNH czyli NEW HOLLAND, CASE i STYER. W NH nie dało się nie zauważyć kombajnu 10.90, który cały czas dzierży rekord świata w ośmiogodzinnym zbiorze ziarna. NH to również cała gama ciągników oraz ładowarek i kombajnów mniejszej wielkości.

CASE IH NA TARGACH AGRITECHNICA PORTAL OKIEM ROLNIKA    2 CASE IH NA TARGACH AGRITECHNICA PORTAL OKIEM ROLNIKA

Moją uwagę przykuł ciągnik ze skanerem gleby. Ciekawe urządzenie. Zaraz obok NH swoje stoisko miał CASE. W moim rejonie marka mało spotykana, ale stoisko na targach robiło wrażenie, miałem wrażenie, że ta marka mocno patrzy w przyszłość i wdraża w życie bardzo wizjonerskie rozwiązania. Dumnie prezentował się autonomiczny ciągnik, po oponach było widać, że ten ciągnik faktycznie już sporo pracował w polu.

Przy marce STEYR nie sposób było nie zauważyć ich koncepcyjnego ciągnika z dość futurystycznym wyglądem (miał tyle zakamarków ze zastanawiałem się kto go umyje jak się pobrudzi). Takim o to trafem przeszedłem hale topowych producentów maszyn.

Zostało jeszcze kilka w których znalazłem kilka ciekawostek np. marka tureckich ciągników Hattat wykupiła licencję od MF i produkuje topowy niegdyś model 398. 110 konny ciągnik z silnikiem Perkinsa, z mechaniczną skrzynią biegów, z mechanicznie sterowanym podnośnikiem, napędem na 4 koła no i klimatyzacją. Bardzo fajna propozycja dla mniejszych gospodarstw, ciekawe czy dostępne w Polsce?

HATTAT 398 agritechnica okiem rolnika    MTZ BELARUS NA TARGACH AGRITECHNICA PORTAL OKIEM ROLNIKA

Niedaleko firma Belarus pokazała swoją ofertę. Uwagę przykuwało nowe, odmienione wzornictwo. Największy z modeli wyposażony był nawet w AdBlue, a w którymś z mniejszych modeli z tego, co pamiętam, był silnik jakiegoś zachodniego producenta.

Kolejne hale to sprzęt do zbioru i pielęgnacji ziemniaków i buraków, systemy przechowywania płodów rolnych oraz ich obróbki oraz deszczownie. Cała jedna hala była przeznaczona na sprzęt warsztatowy… nie jeden mechanik miał w niej błysk w oku, wiele z narzędzi można było wypróbować i naprawdę robiły wrażenie, np. klucze elektryczne wielkości dużej wkrętarki, które świetnie radziły sobie ze śrubami mocującymi koło np. dużego kombajnu czy przyczepy.

Jedna hala była poświęcona na sprzęt leśny i tam również można było podpatrzeć rozwiązania które u nas są na co dzień nie spotykane. Do tego na placu przed tą halą można było zobaczyć jak te maszyny działają w praktyce.

Hala nr 15 była poświęcona tylko technologiom wspomagającym rolnictwo takim jak drony, mapy satelitarne, oprogramowania do prowadzenia gospodarstw. Tu wstąpiłem na dłuższą chwilę na stoisko 365 FarmNet. Oferuje ona bardzo przyjazne rozwiązania do zarządzania gospodarstwem współpracujące z maszynami dostępnymi na rynku. Wszystko w jednym miejscu z przejrzyste i czytelne, pozwala w szybki sposób sprawdzić koszty poniesione na daną uprawę i zaplanować prace polowe. U nas to nowość, ale widać było że wielu rolników z zachodu Europy jest z tym obyta i stosuje na co dzień.

Wystawa obrazuje to co będzie za jakiś czas, w którym kierunku patrzeć. Jest mocna presja na ekologiĘ, ograniczenia w opryskach chemicznych, a do tego coraz mniej substancji czynnych. Stąd te wszechobecne pielniki i maszyny do mechanicznej walki z chwastami (w Austrii już jest zakaz stosowania glifosatu).

Ponadto widać, że systemy satelitarne GPS itp. coraz częściej stają się wyposażeniem podstawowym. W przypadku kombajnów mam wrażenie, że znikają ograniczenia i uzyskuje się wręcz fantazyjne wydajności.

Odległa niegdyś wizja maszyn autonomicznych staje się coraz bardziej rzeczywista. Rozmawiając z producentami sprzętu, mnie jako rolnika zajmującego się produkcją roślinną martwi fakt, że rolnicy z byłych republik radziecki zaczęli inwestować w bardzo nowoczesny sprzęt. Kiedyś siali i zbierali uzyskując niskie plony, a i tak zalewają nas swoją produkcją, a co będzie, jeśli zaczną chronić swoje uprawy i stosując pełne nawożenie? Dla wystawców na targach to są wymarzeni zwiedzający, oni nie tylko oglądają, ale również od razu zamawiają konkretne duże maszyny.

Przez te dwa dni zobaczyłem ogrom maszyn (2800 wystawców) przeszedłem sporo kilometrów (40 hektarów powierzchni hal) niemniej wiem, że mi sporo umknęło. Uważam jednak, że te dwa dni są optymalne, aby obejść i zobaczyć to co nas interesuje najbardziej.

Kiedyś jeździłem na jeden dzień, ale to trochę partyzantka była, bo jednak to kawałek drogi jest. Warto pamiętać, że Agritechnika jest co dwa lata, zawsze w listopadzie. Wszystko jest w ogrzewanych halach. Parkingi są bezpośrednio przy halach.

Aby przyjechać i chcieć zanocować warto wyjazd planować dużo wcześniej, bo ceny hoteli w czasie trwania wystawy są kosmiczne (około 1200 zl za noc za osobę), ale można znaleźć hotel np. w Gifhorn czy Peine oddalone o 30 minut drogi od wystawy, a cena będzie przyjazna dla portfela.

Nie znacie języka? To nie problem, w języku polskim dogadacie się przy zakupie biletu czy w restauracji. A co do restauracji, to ceny są oczywiście targowe, sznycel z ziemniakami i warzywkami, a do tego jakiś napój to wydatek około 20 euro. Kawkę czy ciacho zjecie lub wypijecie na polskich stoiskach, gdzie zawsze jesteśmy miło witani.

Do zobaczenia za dwa lata na terenach targowych w Hanowerze.

Bartłomiej Grzybek, rolnik z Tarnówki w Wielkopolce.

reklama