13,1°C

reklama
banner_750x90
reklama
W czasie ostatniego weekendu odnotowano ponad 1,2 tys. pożarów związanych z wypalaniem traw – podała Państwowa Straż Pożarna. Pomimo licznych apeli, by tego nie robić, zjawisko to wciąż jest powszechne.
W ostatnich latach warunki pogodowe często zmuszają rolników do zbioru zielonej paszy z pola w krótkim czasie. Dodatkowo susza wpływa na mniejszą liczbę pokosów i ilość zebranej paszy zielonej.
Choć spalenie wyschniętej trawy może wydawać się najprostszym sposobem na pozbycie się takich śmieci, należy mieć na uwadze szkodliwość i karalność tego procederu. Kara grzywny, a w skrajnych przypadkach nawet 10 lat pozbawienia wolności oraz cofnięcie dopłat mogą zaboleć.
Zakończyły się żniwa traw nasiennych. W tym roku zbierano trawy z blisko 30 000 ha. Plony są na średnim poziomie, co oznacza, że trawy przetrwały suszę lepiej niż zboża.
Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa apeluje o zaprzestanie wiosennego wypalania suchych traw.
Marka Kverneland kojarzy się przede wszystkim z pługami dedykowanymi ciężkim warunkom. Ale  firma ta sprzedaje również inny sprzęt, nowatorski w rozwiązaniach, i reklamowany oczywiście jako taki, który może być eksploatowany przy dużych obciążeniach i tam, gdzie inny sprzęt może nie dać rady.
Wypalanie traw jest w Polsce zabronione i skutkuje konsekwencjami prawnymi. W przypadku rolników mogą być one bardzo dotkliwe i prowadzić nawet do odebrania płatności bezpośrednich.
Po ścięciu roślin zielonych z przeznaczeniem na siano lub sianokiszonkę, należy je podsuszyć a następnie zgrabić, żeby ułatwić zbiór za pomocą przyczep samozbierających lub pras.
Rośliny z rodziny traw – w tym także zboża – drastycznie zmieniają strukturę swoich korzeni podczas suszy, aby zachować dostęp do wody - informuje pismo „PNAS”.
reklama
reklama

RSS Module