4.4°C

1/12

Czeka nas rewolucja na rynku środków ochrony roślin?

Napisał  Gru 16, 2018

BASF szykuje się na wprowadzenie na rynek nowej substancji aktywnej – już w 2019 roku możemy się spodziewać pojawienia jej na rynku. Jak zapowiadają przedstawiciele firmy, będzie to rewolucja w swoim segmencie.

Co jeszcze firma dla nas szykuje w nadchodzącym roku oraz czym zaskoczyła nas w tym mijającym?

Miniony sezon nie był zbyt optymistyczny dla branży rolniczej. Zarówno dla samych producentów rolnych, jak i firm wprowadzających na rynek środki ochrony roślin. Dla niektórych jednak był to czas dużych zmian, rozwoju i wprowadzania innowacji. Podsumowanie mijającego i zapowiedzi nowości na nadchodzący rok zaprezentowali przedstawiciele firmy BASF podczas konferencji prasowej w Warszawie na początku grudnia, na zaproszona została redakcja portalu rolniczego Okiem Rolnika.

Co było?
W 2018 roku na rynek sadowniczy wprowadzony został nowy fungicyd – Sercadis. Zawiera on substancję z grupy SDHI – xemium, zwalcza parcha jabłoni i gruszy oraz mączniaka.

- Symbolem innowacji w tym roku był też Priaxor. W 2017 roku został już wprowadzony na rynek, ale to był taki pre-marketing, natomiast w tym roku weszliśmy już z nim na masowa skalę. I po raz pierwszy udało się nasz produkt umieścić w tak dużej ilości gospodarstw, na tak dużych powierzchniach. To są procentowe wzrosty dwu- a nawet trzycyfrowe – wyjaśniał Cezary Urban, dyrektor działu BASF Agricultural Solutions. 

Kolejnym produktem, o którym mówił Cezary Urban, była Systiva. Co prawda w portfolio BASF jest już od trzech lat, jednak w tym roku została ona wprowadzona również do ochrony upraw pszenicy ozimej. - To, jak dobrze się ona przyjęła w tym segmencie, zaskoczyło nas wszystkich. A jeszcze bardziej użytkowników, którzy zdecydowali się ją zastosować. Zobaczyli oni efekt na swoich polach – tej jesieni uprawy chronione Systivą w porównaniu do tych, gdzie była zastosowana inna zaprawa, to było jak... dzień do nocy. Jestem przekonany, że to, co będzie widoczne na polach wiosną i plony, jakie zbiorą rolnicy na zakończenie sezonu, będą tego najlepszym dowodem – podkreślał Cezary Urban.

- Ogólnie na polach, a zwłaszcza na plantacjach, które były posiane we wrześniu czy pierwszej dekadzie października, jest bardzo duże porażenie mączniakiem, dużo jest rdzy brunatnej, rdzy żółtej, jak również rynchosporiozy i plamistości siatkowej. Pojawiała się też septorioza paskowana liści. Na plantacjach jest więc bardzo duży bank zarodników. Jeśli wiosną będą sprzyjające warunki, one się rozmnożą i powstanie bardzo duże zagrożenie ze strony chorób grzybowych. Tam, gdzie zastosowano Systivę, tego porażenia przez choroby na roślinach nie ma – dodał Tomasz Jaskólski, regionalny doradca agronomiczny.

Jak podkreślał dyrektor Urban, podobnie, świetne efekty mogli zauważyć u siebie na polach rzepaku rolnicy, którzy zastosowali regulator wzrostu Caryx – rzepaki były wyjątkowo skrócone w porównaniu do tych plantacji, na których zastosowano inne rozwiązania. 

2018 r. – rok wzrostu
Dla BASF był to też rok przejęcia części aktywów firmy Bayer. Transakcja ta kosztowała niemal 8 mld EUR. Dzięki temu, BASF przejął 5 fabryk, 17 centrów R&D, obiekty hodowlane, szeregi firmy zasiliło ok. 4500 osób, a do tego „doszło” ponad 2 mld EUR dodatkowego obrotu w skali globalnej. W związku z tym przejeciem, firma weszła szerzej na rynek nasion.

- Inwestujemy w pszenicę hybrydową. Pierwsze rynki, gdzie będziemy komercjalizować te uprawy, to będzie Europa Zachodnia: Wielka Brytania, Niemcy, Francja, ale też Polska i Ukraina. Więc mamy nadzieję, że już niebawem będziemy mogli się pochwalić takimi odmianami w naszym nowym portfolio – zapowiadał Cezary Urban. 

- Chciałbym, żeby się Państwo przyzwyczaili, że od teraz nasiona będą nieodzownym elementem na wszelkich naszych spotkaniach i oczywiście w ofercie – kontynuował Tomasz Kowal, kierownik ds. sprzedaży nasion. - Rzepaki hybrydowe InVigor, które już od dawna mamy w swojej ofercie, to nie tylko odmiany ozime, są to też mieszańce jare. InVigor Brander to zupełna nowość, która będzie wprowadzona na rynek wiosną 2019 roku. Zapewnia stabilne plony, jest to odmiana na szczycie rankingu plonowania w doświadczeniach COBORU. Wcześnie schodzi z pola przy wysokim plonowaniu. Duża zdrowotność, odmiana średniowysoka, o sporej odporności na wyleganie, co przy rzepaku jarym jest bardzo dużą zaletą. Dwuletnie doświadczenia COBORU plasują tę odmianę w czołówce odmian wysokoplonujących. Średnia z dwóch lat to jest 115% wzorca – podkreślał.

Co będzie?
Znaczenie zapraw nabiera coraz większego znaczenia. Dlaczego? Z jednej strony wycofywanie kolejnych substancji czynnych, a więc coraz mniej produktów, które będą mogły chronić rośliny i zwalczać choroby, a z drugiej strony zmiany klimatyczne – a więc często brak możliwości wykonywania zabiegów ochrony roślin w sposób właściwy w warunkach, które będą gwarantowały skuteczność fungicydów zbożowych.

I tu odpowiedzią na zapotrzebowanie rynku jest właśnie nowa zaprawa Kinto Plus – następca Kinto Duo. - Jest to krok milowy, jeśli chodzi o zwalczanie chorób przy pomocy zaprawiania. W Polsce nie jest ona jeszcze zarejestrowana, na razie jest dostępna we Włoszech. W przyszłym roku spodziewamy się rejestracji w dziesięciu krajach europejskich, m.in. w Niemczech, we Francji, Anglii i na Słowacji. W Polsce również – wymienia Tomasz Jaskólski.

Nowa zaprawa zawiera 3 substancje czynne: xemium, tritikonazol i fludioksonil. Wszystkie trzy w tym samym stężeniu: 33,3 g na litr. Charakteryzuje się bardzo intensywnym czerwonym kolorem (bardziej intensywnym niż Kinto Duo). We Włoszech zarejestrowana jest w wielu gatunkach zbożowych (pszenica, pszenżyto, jęczmień, żyto i owies) i na szerokie spektrum chorób (m.in. pleśń śniegowa, fuzariozy, śnieć cuchnąca, głownia pyląca, zgnilizna, rizoktonioza czy sporysz). Poprawia ona fizjologię roślin, witalność, początkowy wzrost i rozwój czy rozwój systemu korzeniowego, dzięki czemu zboża są bardziej odporne na stres.

W porównaniu do Kinto Duo (która jeszcze wciąż przez dłuższy czas będzie dostępna na rynku), pylenie zmniejszone jest o 15%, podobnie, jak sypkość. Cena obu produktów będzie podobna. 

W niemal wszystkich uprawach warzywniczych i truskawce pojawi się nowy fungicyd Dagonis, zawierający xemium i difenokonazol. Zwalcza mączniaka, alternariozy, czerń krzyżowych, plamistości, jak również rynchosporiozę czy zgniliznę twardzikową.

Rewolucyjna substancja czynna
- Na początku 2019 roku spodziewamy się rejestracji nowej substancji aktywnej na rynku europejskim, a w drugiej połowie roku chcemy zarejestrować pierwsze produkty zawierające tę substancję. Należy ona do grupy triazoli, ma bardzo szeroki zakres stosowania, zarówno do upraw polowych, jak i specjalnych. Na pewno odegra ona dużą rolę w rolnictwie w przeciągu 2-3 lat. Bardzo prawdopodobne, że dzięki niej już jesienią 2019 roku zdominujemy całą konkurencję. To będzie rewolucja w tym segmencie – zapowiadał Jacek Brol, kierownik działu marketingu.

(rup) Renata Struzik