Wścieklizna – wciąż obecna i nieuleczalna choroba fotolia

Wścieklizna – wciąż obecna i nieuleczalna choroba

Napisał  Wrz 14, 2020

Przy podejrzeniu zarażenia się wścieklizną liczy się szybka reakcja. Tylko odpowiednio wcześnie podana szczepionka jest w stanie zatrzymać chorobę. Po pojawieniu się objawów na ratunek jest już za późno.

Za zakażenie wścieklizną odpowiada wirus przenoszony ze śliną chorego zwierzęcia. Do zarażenia dochodzi na skutek ugryzienia przez zwierzę lub bezpośredni kontakt ze śliną chorych zwierząt. Głównym rezerwuarem wirusa są zwierzęta dzikie i domowe: psy, wilki, lisy, nietoperze, wiewiórki, sarny, koty.

Okres inkubacji choroby jest długi - może trwać od 3 do 8 tygodni, a po nim pojawiają się objawy, takie jak bóle głowy, gorączka, nudności, niepokój, podniecenie, obrzmienie skóry wokół miejsca ugryzienia. Następnie pojawiają się porażenia mięśni i śpiączka. Charakterystycznym objawem wścieklizny u człowieka jest wodowstręt i światłowstręt.

W chwili pojawienia się objawów na pomoc jest już za późno. Dlatego tak ważne jest jak najwcześniejsze poinformowanie lekarza o fakcie pokąsania, oplucia lub zadrapania przez zwierzę, co do którego nie ma pewności, że nie jest zakażone wirusem lub chore.

W celu zapobieżenia chorobie istnieje szczepionka, którą podaje się jak najszybciej po narażeniu na zakażenie według określonego schematu, o czym zdecyduje lekarz kwalifikujący do szczepienia, który może zalecić także np. podanie dodatkowo surowicy odpornościowej. Należy pamiętać, że szczepienie nie będzie skuteczne w chwili pojawienia się objawów choroby.

Regularne szczepienia przeciw wściekliźnie należy stosować również u kotów i psów. Nie należy także pod żadnym pozorem dotykać znalezionych zwierząt padłych lub zabitych. Jeśli doszło do takiego kontaktu należy niezwłocznie zgłosić się do lekarza, jednocześnie powiadomić lekarza weterynarii o miejscu padnięcia zwierzęcia.

Ujemne wyniki badania zwierzęcia mogą być podstawą do przerwania szczepienia człowieka. Przeprowadza się również obserwację przeżyciową zwierzęcia przez lekarza weterynarii, co pozwala wykluczyć wściekliznę, jednak powinna się ona odbywać w warunkach, w których nie dojdzie do narażenia kolejnych osób.

(rzd) jp / Źródło: GIW/WIR

Skomentuj

reklama reklama

Ogłoszenia