Bydło rzeźne na plusie. Na jak długo? fot. Paweł Pąk

Bydło rzeźne na plusie. Na jak długo?

Napisał  Cze 25, 2018

Ceny skupu bydła rzeźnego w ostatnim czasie jest na poziomie lepszym, niż jeszcze przed miesiącem, czy rok temu o tej samej porze.

W branży mówi się jednak o tym, że wkrótce ceny mogą spadać i nie będzie to tylko tradycyjna sezonowa obniżka. Skąd tak negatywne przypuszczenia?

Według zestawienia danych ministerstwa rolnictwa dotyczących zakupionego bydła rzeźnego w ubojniach w kraju w dniu 17.06.2018 r., średnia cena zakupu bydła wyniosła 6,89 zł/kg wg wagi żywej.

Warto tu jednak podkreślić, że resort wylicza tę cenę, dodając do niej koszt transportu dostawcy, jak i rzeźni, jeśli poniosła ona takie koszty. Do tego, są tu wliczone też wszelkie dodatkowe płatności, jak premie czy nagrody.

Średnie ceny bydła w przypadku masy poubojowej ciepłej (MPC) wyniosły 13 310 zł/tonę, a dla masy poubojowej schłodzonej (MPS) - 13 577 zł/tonę.

Według raportu Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, widoczne jest regionalne zróżnicowanie cen bydła w skupie. Podczas, gdy na północy jest ono najtańsze, na południu producenci bydła rzeźnego dostaną w skupie najwięcej.

Młode byczki tanieją
Co prawda w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku, ceny młodych byczków na opas, zarówno w typie mięsnym, jak i mlecznym wciąż są znacznie wyższe (kolejno +7,6% i +4,8%), to jednak tydzień wcześniej były one wyższe. 17. czerwca młode byczki w typie mlecznym kosztowały 633,30 zł za sztukę. Z kolei za mięsne trzeba było zapłacić 855,50 zł/szt. Było to o niemal 147 zł mniej, niż przed tygodniem.

Rozpoczęła się tendencja spadkowa?
Aktualnie, średnie ceny zakupu bydła są wyjątkowo wysokie – znacznie przewyższają one średnie ceny z ostatnich trzech lat. Zwyżka ta zaczęła się stopniowo już w sierpniu ubiegłego roku. I tak, dosyć wysokie ceny mamy do dzisiaj. Porównując tydzień do tygodnia, zauważalne są jednak nieznaczne zniżki cen – poniżej 1%. Co prawda korekty cenowe są nieznaczne, jednak, jak podkreślają eksperci, spadki mogą się utrzymać.

Powód? Po pierwsze, na rynku widać już nadpodaż bydła, do tego kontrakty z zagranicy są już trochę mniejsze. Warto tu też wziąć pod uwagę aktualną sytuację w produkcji roślinnej. Susza, która w ostatnich miesiącach mocno daje się we znaki, dotknie również hodowców.

Użytki zielone są w słabej kondycji. A to z kolei przełoży się na brak paszy objętościowej, a więc też wyższe koszty utrzymania stada. Do obniżki (i to znacznej) cen bydła mogą się przyczynić też dopłaty do bydła – z uwagi na zwiększenie podaży na rynku w kolejnych miesiącach.

Spożycie w kraju niskie, a eksport kwitnie
Spożycie wołowiny w kraju jest na dosyć niskim poziomie. Jeśli jeszcze w 2000 roku zjadaliśmy średnio ok. 7 kg. tego mięsa, to 17 lat później spożycie spadło do poziomu nieco ponad 2 kg. - podaje IERiGŻ.

Producenci jednak nie mają na co narzekać – pogłowie wciąż wzrasta, a większość wołowiny trafia na rynki zewnętrzne. W ostatnich latach eksport wzrósł trzykrotnie. Warto tu zaznaczyć, że spora jego część (30%) to mięso z uboju rytualnego.

(rzw) Renata Struzik

Skomentuj

reklama reklama

Ogłoszenia