Wydrukuj tę stronę
1/3

Sprowadzają się na wieś, przeszkadzają im rolnicy!

Napisał  Sie 09, 2020

Rolnictwo nigdy nie było łatwym zajęciem, kiedyś co prawda dodatkowo wymagało dużej siły fizycznej, dziś praca jest mocno zautomatyzowana ale to wcale nie znaczy, że jest lekko i przyjemnie.

Pogoda, choroby, szkodniki, klęski żywiołowe...
Jednym z głównych czynników mających wpływ na plony w gospodarstwie rolnym jest pogoda. Bardzo rzadko mamy do czynienia z sytuacją gdy nie jest za sucho lub za mokro. Są lata deszczowe, ale też i takie w których panuje susza meteorologiczna.

Rolnik musi też zmagać się z chorobami i szkodnikami roślin uprawnych. Zwierzęta wymagają ciągłej opieki, muszą byc zdrowe aby gospodarstwo było rentowne.

Nowi mieszkańcy polskiej wsi
Od lat 90-tych XX wieku polska wieś przechodzi bardzo dużą zmianę, a wręcz rewolucję. Ludzie mieszkający do tej pory w mieście zapragnęli mieć swój własny azyl w mniej zurbanizowanych miejscach, blisko natury i z daleka od zgiełku.

Niczym nie zmącony spokój
Bardzo często w wyobrażeniu osób chcących zamieszkać na wsi, panuje tam niczym nie zmącona cisza, którą można się delektować przebywając np. w ogrodzie położonym wśród pól i lasów. Pojawia się pragnienie zamieszkania w takim miejscu i uwolnienia się od miejskiej dżungli.

Sytuacji tej sprzyja również fakt, że drogi dojazdowe na obrzeża dużych miast są coraz lepszej jakości i często bardzo dobrze skomunikowane z ośrodkami miejskimi również z pomocą komunikacji publicznej. Można więc spokojnie mieszkać na wsi, a pracować w mieście.

Wiejska rzeczywistość
Nowi mieszkańcy wsi, często przybyli z miasta, nie biorą pod uwagę tego, że aby te pola tak pięknie wyglądały (łany zbóż, kwitnący rzepak), trzeba je najpierw przygotować pod uprawę, przeprowadzić szereg zabiegów od siewu, przez ochronę i nawożenie, aż po zbiory. Wszystkie te czynności wykonują maszyny, których pracę słychać z oddali, a nawozy naturalne wydzielają bardzo intensywny, dla wielu nieprzyjemny zapach.

Przeczytaj również: 60 procent Polaków sądzi, że gospodarstwa rolne są większe, niż w rzeczywistości <

Zderzenie z tą rzeczywistością wywołuje konflikty i są przyczyną kłótni, a nawet agresji sąsiedzkiej. Rolnicy, którzy robią „swoją robotę” nagle są wzywani przed sąd, a na ich pola i do gospodarstw przyjeżdżają patrole policji.

Co na to „paragrafy”?
Dzieje się tak m.in. ze względu na przepis z artykułu 51 § 1 Kodeksu wykroczeń: kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

I jak tu żyć?
Trudno, aby rolnik prowadzący gospodarstwo poza wieloma uwarunkowaniami, którymi rządzi się uprawa gleby czy też chów zwierząt, miał się dodatkowo zastanawiać czy może nocą jeździć po polu opryskiwaczem, kombajnem, po prostu pracować w rytmie, który często dyktuje natura, która bywa kapryśna i nie do końca jest przewidywalna.

Potrzeba edukowania
Może po prostu osoby sprowadzające się na wieś powinny zostać poinformowane z jakimi niedogodnościami wiąże się życie w pobliżu gospodarstw rolnych. W końcu gdzieś ta żywność musi być produkowana. Zna ktoś lepsze miejsce niż wieś na prowadzenie takiej działalności?

(rpf) pp