1/3

Razem z kobietami? Rolnicy podzieleni

Napisał  Paź 30, 2020

Temat wspólnych protestów wzbudza wiele emocji i kontrowersji wśród rolników. Czy w obecnym polskim szaleństwie strajkowym ludzie o często skrajnie różnych poglądach połączą siły czy jednak się podzielą?

Do protestów zapoczątkowanych przez rolników przeciwko wprowadzeniu Piątki dla zwierząt, dołączyły ostatnio manifestacje licznej części społeczeństwa po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który ogłosił przerywanie ciąży w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu za niezgodny z Konstytucją.

Wśród strajkujących po jednej i drugiej stronie pojawiły się spontaniczne propozycje, by protestować wspólnie. To podzieliło rolników, którzy w dużej części stanowią grupę ludzi o konserwatywnych poglądach, przywiązanych do Kościoła i tradycji. Ta grupa rolników nie chce utożsamiać się ze strajkami kobiet, uznając je za protesty lewaków atakujące Kościół.

Po drugiej stronie są jednak rolnicy, którzy uważają, że w obecnej sytuacji należałoby połączyć siły bez względu na to, jakie kto ma poglądy. Mówił o tym między innymi szef Agrounii Michał Kołodziejczak po ostatnim proteście w Warszawie: - Jarosław Kaczyński chce podzielić nasze społeczeństwo myśląc, że pod byle pretekstem schowamy się w domach. Chce wypalić całą energię strajkową właśnie w taki sposób, że wypuści na ulice ludzi o różnych poglądach. Musimy być gotowi na różne działania, bo mamy jeden cel: żyć wspólnie na tej ziemi.

Są również środowiska rolnicze, które kategorycznie odcinają się od Strajku Kobiet, jak Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych Rolników i Organizacji Rolniczych.

Prezes OPZZRiOR Sławomir Izdebski wydał w tej sprawie oświadczenie: „W związku z nieuprawnionymi próbami wiązania protestów rolniczych z obecnymi protestami proaborcyjnymi środowisk lewicowo-liberalnych, jako Przewodniczący Rolniczego OPZZ chcę jednoznacznie odciąć się od formy i treści wspomnianych protestów, które są pełne agresji wobec katolików i wiary katolickiej oraz dopuszczają do profanacji kościołów, zabytków i innych symboli polskiego dziedzictwa.

Nasze protesty mają wyłączny związek z procedowaną w ostatnich tygodniach „piątką dla zwierząt”, która w naszym odbiorze jest wyjątkowo szkodliwa dla polskiego rolnictwa i przyszłości gospodarstw rodzinnych w Polsce. Dodatkowo w naszym, rolników odbiorze protest, od którego się odcinamy, organizują te same środowiska, które atakowały rolników w sporze o piątkę dla zwierząt i oferują wewnętrznie sprzeczny przekaz, kiedy z jednej strony biorą w obronę życie zwierząt, a z drugiej w wulgarny i agresywny sposób domagają się całkowitej liberalizacji aborcji. Polska wieś stanie murem w obronie wartości chrześcijańskich, przeciwko lewicowemu szaleństwu”.

Temat rozgorzał do czerwoności. Zdania wśród rolników są mocno podzielone, co widać choćby na naszym Forum. Za jednością opowiadają się głównie ci młodsi rolnicy, starsze pokolenie jest bardziej konserwatywne. Jednak wielu rolników przyznaje, że w Polsce brakuje jedności i dlatego trudno będzie nam dokądkolwiek dojść.

„Wbijcie sobie do głowy, że wszyscy, pomimo podziałów, jedziemy na tym samym wozie zwanym Polską i ten wóz kieruje się w stronę przepaści. Jeżeli będziemy sobie wyszarpywać nawzajem lejce, to tak naprawdę nikt nie ma kontroli nad tym wozem i skończymy w tej przepaści wszyscy” - napisał jeden z naszych Czytelników. Są również i takie głosy: „Rozdzielmy te dwie sprawy. Rolnicy walczą z powodów ekonomicznych, a kobiety z ideologicznych. Tego nie da się połączyć”.

Ale wśród rolników pojawiają się również wątpliwości co do sensu przeprowadzania kolejnych protestów w sprawie ustawy o ochronie zwierząt. W środę 28 października, kiedy w Warszawie trwał strajk rolników, miało odbyć się głosowanie nad poprawkami do kontrowersyjnej ustawy. Jednak posiedzenie Sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi zostało odwołane, a sama ustawa odłożona na bok. Na razie nie wiadomo kiedy ponownie wróci ona pod obrady Sejmu.

W tej sytuacji wielu rolników poczuło, że zagrożenie, choćby chwilowo, minęło. Osłabła siła strajkowa, o czym wspominał też Michał Kołodziejczak: - Władza potrafi nami wszystkimi manipulować. Wystarczyło, że w telewizji publicznej ktoś powiedział o odłożeniu ustawy, wiele z tych osób siła strajkowa opuściła. To jest niebywałe jak łatwo i szybko potrafią politycy wprowadzić chaos i wszystkich nas sprawdzać.

(rpf) jp

Skomentuj

reklama

Ogłoszenia