10,5°C

reklama
reklama
Zaledwie 1% dla polskiej wsi z Funduszu Odbudowy? Agrounia: To hańba! fot. AGROunia

Zaledwie 1% dla polskiej wsi z Funduszu Odbudowy? Agrounia: To hańba!

Napisał  Mar 03, 2021

1% hańby – pod takim hasłem odbyła się dzisiejsza konferencja Agrounii na warszawskiej ulicy nieopodal Pałacu Kultury. Konferencja była odpowiedzią na zapowiedź rządu, który z Funduszu Odbudowy o łącznej puli 250 miliardów złotych na obszary wiejskie zamierza przeznaczyć maksymalnie 1% środków.

Podczas dzisiejszej konferencji Agrounii w Warszawie, Michał Kołodziejczak mówił, że w tej chwili ważą się losy polskiej prowincji: „W tym momencie ustalany jest plan odbudowy po koronawirusie. Mówimy o bardzo dużej sumie 250 mld zł. z Unii Europejskiej. Dziś okazuje się, że na polską wieś trafi zaledwie 1% tych środków z 250 mld zł. Te pieniądze trafią do jednostek samorządowych, a także do spółek Skarbu Państwa, które będą realizowały misję związaną z rolnictwem. Jest to tracenie naszych pieniędzy, które nam się należą na odbudowę po koronawirusie. Co to oznacza dla polskiej wsi? Jest to pogłębianie przepaści między miastem a wsią”.

Kołodziejczak zaznaczył, że miejsce dzisiejszej konferencji nie jest przypadkowe: „ Jesteśmy w centrum Warszawy, przy wielkich biurowcach, ale pamiętajmy, że na wsi też mieszkają ludzie. To tam produkuje się ważną dla nas wszystkich żywność. Ten plan oznacza pogłębianie biedy i stereotypów, że na wsi są ludzie, którym nie trzeba pomagać. Nie ma na to zgody Agrounii. To, co zamierza rząd Prawa i Sprawiedliwości, to jest budowanie Polski A i Polski B. Nie zgadzamy się na 1%, nie zgadzamy się na postulowane przez PSL 10%. My żądamy 40% pieniędzy na polską wieś. Prawo i Sprawiedliwość obiecywało, że fundusze, które będą kierowane na odbudowę, będą dysponowane w zależności od liczby mieszkańców. Polska wieś, polskie gminy wiejskie to 40% ludności naszego kraju. To ponad 15 mln ludzi. I te 15 mln ludzi ma dostać 1%? To jest hańba!”.

Podczas konferencji na warszawskiej ulicy głos zabrał również jeden z rolników, który przyjechał do stolicy z Wielkopolski. Filip Pawlik opowiedział, jak wygląda pomoc dla polskich rolników w czasach pandemii. A konkretnie, że ani on, ani inni rolnicy z jego regionu, nie otrzymali żadnej pomocy. Do stolicy przywieźli dziś warzywa, których nie są w stanie sprzedać. Jak zaznaczył Pawlik, z takim samym problemem borykają się producenci owoców: „My jako rolnicy nie mamy żadnej pomocy covidowej od rządu, żadnego wsparcia.

Po prostu o nas zapomniano. Na tą chwilę koszt wyprodukowania ziemniaka wynosi około 40-50 groszy za kilogram, a my sprzedajemy te ziemniaki za 30-40 groszy, co oznacza, że nie zwracają nam się koszty. Wy za te ziemniaki w marketach płacicie od 1,5 do nawet 2,5 złotych za kilogram. Kto bierze te pieniądze? Na pewno nie my. Wspominamy dziś o 1% z Funduszu Odbudowy. Oczywiste jest, że te pieniądze nie trafią do polskich rolników, ale do przedsiębiorstw, którzy na nas żerują. Wykorzystują naszą trudną sytuację, kiedy nie możemy sprzedać, a wy musicie słono płacić za te nasze warzywa w marketach”.

Michał Kołodziejczak dodał: „My jako mieszkańcy wsi jesteśmy pozostawieni sami sobie. Zwróćcie uwagę, że taki 1% podatnicy przeznaczają na cele charytatywne, fundacje, organizacje użytku publicznego. I tak w Polsce traktowane jest rolnictwo. Chcemy realnego wsparcia naszych gospodarstw, a nie pustych słów, w które już nie wierzymy. Jest używana gładka nowomowa, którą mamy zostać omamieni. Żądamy jasnych deklaracji. Przypomnę tylko, że my jako pierwsi, 5 stycznia skierowaliśmy do premiera Mateusza Morawieckiego dokument, w którym było napisane, jakiego żądamy wsparcia dla polskiej prowincji.

Wskazaliśmy w nim na konieczność przekierowania pieniędzy na odbudowę drobnego handlu, dostępu do służby zdrowia na wsiach, bezpośredniego wsparcia na produkcję żywności. Mateusz Morawiecki odpisał nam, ale nie odpowiedział na żadne pytanie. Wspomniał tylko, że odbędą się konsultacje społeczne w tej sprawie, ale w tych konsultacjach nie będą uwzględnieni rolnicy. W Polsce do tej pory nikomu nie udało się zniszczyć rolnictwa i my zrobimy wszystko, żeby nie udało się to również Prawu i Sprawiedliwości. Powstrzymamy ten szaleńczy pęd rządzących, który prowadzi nas do tego, że nie będzie w Polsce produkcji żywności. Będziemy ten temat bardzo dokładnie śledzić”.

W podsumowaniu swojego wystąpienia Michał Kołodziejczak wspomniał również o działaniach ministra rolnictwa Grzegorza Pudy: „Co robi minister rolnictwa, kiedy ważą się losy polskiej wsi? Minister mówi, że będzie otwierał muzeum – skansen polskiej wsi. Chwali się tym na twitterze. A nie wystąpił do premiera o pieniądze na polską wieś. Nie wstawia się za rolnikami. Przez takiego ministra nie będzie tego, o co polska wieś walczyła. My to widzimy, my to zapamiętamy i my to rozliczymy”.

(rpf) jp / Źródło: Konferencja Michała Kołodziejczaka

Udostępnij:

Skomentuj

reklama
reklama