20,9°C

reklama
reklama
Żywność GMO - ryzyko jest większe niż korzyści fot. materiały prasowe

Żywność GMO - ryzyko jest większe niż korzyści

Napisał  Kwi 13, 2021

Żywność GMO postrzegana jest jako żywność szkodliwa i wywo­łująca skutki uboczne. Polacy uważają, że nie została ona jeszcze należycie przebadana i dlatego ryzyko jej stosowania może być większe, niż korzyści. Jed­nocześnie mają świadomość, że żywność ta może być skutecznym narzędziem w walce z głodem na świecie, jest trwalsza i ma większą odporność na szkod­niki i choroby - takie wnioski płyną z jednego z badań dotyczących genetycznie zmodyfikowanej żywności, które zostało przeprowadzone wśród polskich konsumentów.

W ostatnich latach powierzchnia upraw GMO rośnie głównie w państwach rozwijających się, przeludnionych (z Afryki i Azji). Natomiast Polska, podobnie jak wiele innych państw unijnych, wykazuje dużą ostrożność w podejściu do uprawy genetycznie zmodyfikowanych roślin. W naszym kraju jest ona zakazana, ale na półkach sklepowych może znajdować się importowana żywność GM. Na etykiecie produktu zawierającego GMO musi zostać umieszczona odpowiednia informacja, by konsument wiedział, co kupuje i mógł dokonać świadomego wyboru. W przypadku artykułów spożywczych sprzedawanych bez opakowań lub dań oferowanych w barach, informacja o zawartości GMO powinna zostać umieszczona w miejscu widocznym dla konsumenta.

Polscy konsumenci do żywności GM podchodzą z dużym dystansem. Widać to m.in. w publikacji „Ocena wiedzy konsumentów na temat żywności genetycznie modyfikowanej i jej stosowania" Barbary Krzysztofik (Uniwersytet Rolniczy im. H. Kołłątaja w Krakowie), w której zostały przedstawione wyniki badania ankietowego przeprowadzonego w 2017 r.

Pojawiło się w nim m.in. pytanie „Czy ryzyko ze stosowania żywności GM jest równe, większe lub mniejsze niż korzyści”. Okazuje się, że zdecydowana większość ankie­towanych nie potrafiła ocenić relacji między ryzykiem stosowania żywności GM a korzyściami płynącymi z jej stosowania: 44,1% ankietowanych wskazało trudno powiedzieć, 27,9% nie miało zdania na ten temat. Jednak nikt z an­kietowanych nie wskazał, że korzyści związane ze stosowaniem żywności GM przewyższają ryzyko, choć co czwarty ankietowany zauważał, że genetycznie zmodyfikowane organizmy mają większą tolerancję na stresy środowiskowe, np. zasolenie, suszę , mróz, a co piąty wskazał, że są one bardziej odporne na szkodniki i choroby. 65% ankietowanych było zdania, że GMO może negatywnie wpływać na zdrowie ludzi (pozostali nie mieli wyrobionego zdania na ten temat).

Aż 3/4 ankietowanych uważało, że społeczeństwo polskie nie jest otwarte na stosowanie żywności i organizmów GM w powszechnym użyciu. Wszyscy ankietowani byli zdania, że organizmy i żywność GM nie zostały jeszcze dokładnie przebadane przez naukowców, więc nie są znane skutki wynikające z oddziaływania na środowisko, jak i na zdrowie człowieka. Jednocześnie co drugi ankietowany był zdania, że mogą się one przyczynić do zmniejszenia głodu na świecie. Natomiast tylko 12,2% badanych było zdania, że organizmy i żywność GM są tak samo bezpiecz­ne, jak żywność tradycyjna. Czy konsumenci mają świadomość tego, jakie genetycznie modyfikowane produkty dostępne są na polskim rynku? Z przeprowadzonego badania wynika, że nie do końca. Według ankietowanych takimi produktami najczęściej są owoce (76%) oraz pasze dla zwierząt i warzywa. Natomiast na ostatnim miejscu znalazły się dodatki do żywności np. lecytyna w czekoladzie (wskazało je tylko 4,8%).

Jak pokazują badania, konsumenci boją się genetycznie zmodyfikowanej żywności i dlatego coraz większą popularność zyskują certyfikowane produkty „Bez GMO". Tak naprawdę to preferencje konsumentów sprawiają, że przybywa firm, które chcą produkować „Bez GMO”. W ostatnich latach na wykluczenie genetycznie zmodyfikowanych organizmów w całym cyklu produkcyjnym zdecydowało się wiele polskich mleczarni. Oferują one produkty z mleka od krów karmionych paszami niezawierającymi GMO.

Certyfikowane pasze „Bez GMO" oferuje m.in. firma Topmleko.

- Klientami Topmleko są hodowcy bydła mlecznego z całej Polski - mówi Andrzej Kuc, współwłaściciel firmy. - Według naszych badań 75% z nich prowadzi gospodarstwa średniej wielkości, nastawione na rozwój i współpracujące z wiodącymi mleczarniami. Stąd wynika duże zainteresowanie ofertą środków produkcji z certyfikatem „Bez GMO”.

Dodaje, że sprzedaż produktów bez udziału GMO Topmleko rozpoczęło w 2016 roku i już wtedy zainteresowanie hodowców było znaczące. Z upływem lat zwiększało się zapotrzebowanie na te produkty i ich oferta w Topmleko (mieszanki mineralno-witaminowe, koncentraty, preparaty mlekozastępcze, startery dla cieląt, żywe, otoczkowane drożdże paszowe, dodatki żywieniowe). Firma oferuje wszystkie środki produkcji, jakie są potrzebne w dowolnym gospodarstwie mlecznym, nastawionym na hodowlę wolną od GMO.

- Produkty z certyfikatem „Bez GMO” cieszą się większym zaufaniem wszystkich rolników, a dla hodowców bydła mlecznego stały się już praktycznie standardem - mówi Andrzej Kuc. - Dzisiaj sprzedaż na tym rynku produktów zawierających GMO jest praktycznie niemożliwa.

Zauważa on, że produkcja „Bez GMO” to niewątpliwe nowe wyzwania dla rolników. Decyzja o takim kierunku prowadzenia gospodarstwa wynika z potrzeby spełnienia oczekiwań klientów, jakimi są mleczarnie i konsumenci. Rynek produkcji mleka „Bez GMO” stale rośnie - i to zarówno w zakresie środków produkcji, jak i gotowych wyrobów mleczarskich na półkach sklepów.

Kampania „Wolne od GMO" realizowana jest przez Polską Izbę Mleka i sfinansowana z Funduszu Promocji Mleka.

(rpf) kp / materiały prasowe

Udostępnij:

Skomentuj