3.9°C

reklama
W jednej z miejscowości nieopodal Bartoszyc w warmińsko-mazurskim ciągnik rolniczy przejechał po 58–letnim mężczyźnie. Obrażenia były na tyle poważne, że śmigłowcem LPR został przetransportowany do szpitala.
Do wypadku doszło w miejscowości Krzywostok (woj. lubelskie, pow. zamojski, gm. Komarów-Osada), 66-latek kierujący ciągnikiem rolniczym wykonywał manewr skrętu w lewo, w tym samym czasie kierujący samochodem osobowym marki Audi A6 wyprzedzał ciągnik.
17-latek kierując ciągnikiem rolniczym na drodze dojazdowej z posesji na pole wykonywał manewr cofania, aby doczepić do niego inny sprzęt rolniczy. Zdarzenie miało miejsce w gminie Miączyn (woj. lubelskie)
Do nietypowego wypadku doszło na polu podczas transportu słomy. Jak twierdzi operator ciągnika, poszkodowany w tym zdarzeniu, maszyna przewróciła się po najechaniu na studzienkę melioracyjną.
Do nieszczęśliwego wypadku doszło w sobotę w godzinach popołudniowych w gminie Fajsławice. 27-letni rolnik uległ poważnym obrażeniom przygotowując do pracy agregat siewny. Śmigłowcem LPR został przetransportowany do szpitala w Lublinie.
Do groźnego wypadku podczas pracy w gospodarstwie rolnym doszło w miejscowości Olszewnica (woj. lubelskie, pow. radzyński, gm. Kąkolewnica). W trakcie wykonywanych prac w gospodarstwie doszło do wywrócenia się ciągnika rolniczego. Poszkodowany został 67-letni mężczyzna, będący pasażerem ciągnika.
Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w Milówce na Śląsku. Z nieustalonych jak dotąd przyczyn ciągnik rolniczy zsunął się ze wzniesienia drogi do potoku.
O tym, że podczas pracy w gospodarstwie „trzeba mieć oczy dookoła głowy” wiemy wszyscy doskonale, jednak niestety nie da się całkowicie uniknąć wypadków mających poważne konsekwencje zdrowotne.
Ojciec kierował ciągnikiem rolniczym z przyczepą, na której znajdował się zbiornik z wodą, a na zbiorniku siedział jego 10-letni syn. Podczas manewru zawracania przyczepa przewróciła się i przygniotła dziecko. Niestety nie udało się go uratować.
Kilka dni temu na terenie gminy Wierzbica (woj. lubelskie) doszło do nietypowej kolizji drogowej. Kierujący samochodem osobowym marki Hyundai jechał drogą wojewódzką, gdy w pewnej chwili na jezdnię wybiegł koń ciągnący wóz. Doszło do zderzenia obu pojazdów. Jak się okazało nie było tam woźnicy, gdyż w tym czasie znajdował się na polu. Spłoszone zwierzę uciekło. Na szczęście nikt nie ucierpiał w tym zdarzeniu – informuje lubelska Policja. Przybyli na miejsce zdarzenia policjanci ustalili, że koń ciągnący wóz, na którym nie było woźnicy wjechał nagle z pola na jezdnię. W tym czasie nadjechał samochód marki Hyundai, którym kierował 63-letni mieszkaniec Chełma.   W wyniku tego doszło do zderzenia obu pojazdów. Spłoszony koń uciekł stamtąd. Jak się okazało nieopodal znajdował się właściciel zwierzęcia, który w tym czasie pracował na polu. Obaj mężczyźni byli trzeźwi. W zdarzeniu tym nikt nie odniósł obrażeń.   (rpf) pp / Źródło: Lubelska Policja
reklama

Ogłoszenia

RSS Module